HAMMER idzie po młodych. VENTUS 5G to pancerny telefon z modnym designem

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Przedpremierowo w moje ręce trafił HAMMER VENTUS 5G, czyli najnowszy model polskiego producenta. Tym telefonem HAMMER postanowił udowodnić, iż styl może iść w parze z pancernością. Sprawdziłem to.

HAMMER przyzwyczaił nas do produkcji pancernych urządzeń, które są w stanie wytrzymać naprawdę wiele. Udanie łączyły bardzo dobre parametry podzespołów z odporną obudową. Jednak nie każdemu pasował taki styl, bo wzmocniona konstrukcja oznaczała pewne wyrzeczenia i kompromisy. telefony, chociaż świetnie leżały w dłoni, to były dość grube. Wzmocniona konstrukcja wiązała się z cięższymi urządzeniami, więc urządzenia HAMMER kierowane były do wybranej grupy użytkowników. Producent zlecał badania i właśnie waga, rozmiar i wygląd były barierami zakupowymi dla niektórych klientów. Dlatego HAMMER postanowił to zmienić i otworzyć się na szersze grono klientów.

Linia modelowa VENTUS ma za zadanie rozwinąć pancerne telefony w kierunku miejskiego designu, mniejszej wagi i większej wygody codziennego użytkowania. Sprawdziłem to w praktyce.

HAMMER VENTUS 5G – co my tu mamy?

Już po wyjęciu z pudełka widać, iż to inny typ urządzenia niż do tej pory. HAMMER chwali się, iż telefon został zaprojektowany przez jego zespół, który miał za zadanie stworzyć smukły, lekki i pancerny telefon. Grubość to zaledwie 8,2 mm, więc jest świetnie, a waga to 172 g, co wręcz wydaje się nierealne, patrząc na odporność tego urządzenia. Około 95 proc. powierzchni zajmuje przedni ekran z cienkimi ramkami i niewielką dziurą na aparat.

Smartfon wykonany jest z lekkiego tworzywa, u mnie w kolorze czarnym. Podobają mi się pomarańczowe obwódki obiektywów i lampy błyskowej, świetnie dodają charakteru tej konstrukcji. Tył podzielony jest na dwie części z wyraźnym zaakcentowaniem tego faktu. Górna połowa jest gładka, dolna ma fakturę plastrów miodu. Wygląda to świeżo.

Smartfon świetnie leży w dłoni, jest lekki, aż chce się go używać. Jestem pod wrażeniem ilości zmian konstrukcyjnych, jakie musiała przeprowadzić polska firma, żeby uzyskać takie urządzenie, które nie straciło najważniejszej funkcji.

HAMMER mówi wprost – może i VENTUS 5G wygląda modnie, ale przez cały czas jest pancerny

Smartfony polskiego producenta są pancerne. I dokładnie taki jest również VENTUS 5G. Spełnia normy IP69 oraz militarny standard MIL-STD-810H. Dokładnie te same odporności, które znajdziemy w grubszych i masywniej wyglądających telefonach producenta. Nie sądziłem, iż ta sztuka uda się również w przypadku tego modelu. Ekran pokryty jest niemieckim szkłem SCHOTT Xensation, a w zestawie jest autorskie etui. I tu się na chwilę zatrzymajmy.

Jest wykonane z przezroczystego tworzywa, powiedziałbym, iż to silikon. Siłą etui jest autorskie rozwiązanie HAMMERA, czyli BumpAIR. To wzmocnione narożniki z komorami powietrznymi, których zadaniem jest rozproszenie energii powstającej podczas uderzenia. Samo etui również spełnia standard MIL-STD-810H.

HAMMER VENTUS 5G – ekran, działanie, funkcje

Zaskoczył mnie ekran użyty w tym modelu. To panel AMOLED o przekątnej 6,77 cala, częstotliwością odświeżania 120 Hz, jasnością 4500 nitów. HAMMER przyzwyczaił nas do tego, iż ma szerokie ramki, bo te miały za zadanie wzmocnić konstrukcję. Tymczasem w nowym modelu aż 95 proc. frontu zajmuje ekran, a ramki są tak wąskie, jak w najdroższych flagowcach. I przez cały czas mówimy o spełnianiu rygorystycznych norm odporności. Czary albo fizyka czarnej dziury, nie ma innej możliwości.

Ten panel to najlepszy użyty do tej pory w telefonach producenta i to widać od razu. Ma świetne odwzorowanie kolorów, kontrast, a treści ogląda się na nim komfortowo. Sprawnie adaptuje się do światła, może tylko w pełnym słońcu mogłoby się to dziać ułamek sekundy szybciej, ale to już jest detal, który nie ma znaczenia podczas użytkowania telefonu. Najważniejsze jest to, iż radzi sobie znakomicie i aż chce się konsumować treści. Przewijanie też jest bardzo płynne, a wysoka częstotliwość świetnie sprawdzi się w grach.

HAMMER VENTUS 5G to również świetna wydajność w tym segmencie. Mamy na pokładzie MediaTek Dimensity 7100 i 8 GB RAM, które można wirtualnie rozszerzyć o kolejne 6 GB. Na dane przewidziano 256 GB. Jak działa ten zestaw? Bardzo dobrze. W codziennym użytkowaniu trudno mi narzekać, mocy jest wystarczająco, żeby wszystkie typowe aplikacje chodziły bez zarzutu. W większości gier telefon dobiera ustawienia z pogranicza średnich/wysokich, więc na rozrywkę też jest miejsce.

Nakładka HEX OS jest przyjemna, lekka, można ją personalizować. To nie jest znaczna modyfikacja Androida 16, za co duży plus, bo cenię prostotę. Na pokładzie znalazły się funkcje AI od Google, więc też nie mam uwag pod tym kątem. Producent obiecuje co najmniej jedną dużą aktualizację Androida i 5 lat wsparcia poprawek bezpieczeństwa, tutaj jest pole do poprawy, więc mam nadzieję, iż co najmniej jedna oznacza, iż będzie ich więcej.

HAMMER VENTUS 5G dobrze radzi sobie pod obciążeniem, nie nagrzewa się zbyt mocno. Rozproszenie ciepła stoi na dobrym poziomie, a przy dłuższej pracy nie zauważyłem widocznych ścinek.

Nowy chipset to również mniejsze zapotrzebowanie na energię. Bez problemu osiągnięcie półtora do dwóch dni, a nowością dla marki jest ładowanie z mocą do 45 W. To już naprawdę przyzwoite wartości, które gwarantują szybkie uzupełnienie energii. Do 50 proc. zajmie około pół godziny, do 100 proc. w kilka ponad godzinę. Nie ma powodów do narzekania. Dodajmy, iż bateria zgodnie z najnowszymi trendami jest wykonana w technologii węglowo-krzemowej. To również dzięki niej urządzenie jest smukłe i lekkie. Jak to u producenta w zwyczaju – telefon może pełnić funkcję powerbanku dla innych sprzętów. Ładowanie zwrotne odbywa się z mocą 10 W.

Na pokładzie znalazło się wsparcie dla Wi-Fi 6, NFC, Bluetooth 5.4, eSIM, czyli mamy wszystko, czego potrzebujecie w dzisiejszym świecie. Dodatkowo HAMMER zaimplementował komunikację Bluetooth o zasięgu do 200 m poza siecią komórkową.

HAMMER VENTUS 5G – aparaty

Zestaw fotograficzny obejmuje główny aparat 108 Mpix i 8 Mpix kamerę noktowizyjną oraz 32 Mpix na przodzie. O noktowizji opowiem w dalszej części. Zajmijmy się głównym aparatem z elektroniczną stabilizacją obrazu. Zdjęcia zrobione nim oceniam na bardzo dobre, są szczegółowe, dobrze odwzorowują kolory i bez żadnej obróbki można je wstawiać na social media. Jednocześnie sama aplikacja aparatu jest bardzo szybka, nie zacina się, umożliwia płynne przełączanie się pomiędzy różnymi trybami działania. Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń, zwłaszcza biorąc pod uwagę segment, w którym konkuruje HAMMER VENTUS 5G. Będziecie zadowoleni.

x1
x2
x1
x2
x1
x2
x1
x2
x1
x2
x1
x2
x1
x2

Z minusów – brak możliwości nagrywania w 4K, mamy tutaj rozdzielczość 2K w 30 kl./s, a w FHD w 60 kl./s. Przydałoby się drugie oczko aparatu, ale rozumiem, iż pewną barierę stanowi cena, bo nie da się mieć modnego wyglądu, nowych technologii i pancerności za niewielkie pieniądze. Kto wie, może HAMMER skuszony sukcesem VENTUSA zrobi odmianę Pro?

A czy HAMMER VENTUS 5G robi hammerowe rzeczy?

Produkty HAMMER oprócz pancerności charakteryzowały się szeregiem autorskich dodatków, które ułatwiały pracę profesjonalistom. Nie inaczej jest w przypadku VENTUSA 5G. Wchodzę w aplikację producenta HAMMER TOOLS i co tam widzę? Moich dobrych znajomych. Jest kompas, poziomica, latarka, aplikacja do wieszania obrazów (przy pomocy niej przywiesiłem dwa lata temu obrazy, wiszą do dziś), lupa, alarm, aplikacja do wyznaczania pionu, kątomierz, miernik dźwięku, krokomierz i funkcja robienia zdjęć pod wodą, bo jak dobrze pamiętacie VENTUS 5G jest wodoodporny.

Jest również kamera noktowizyjna 8 Mpix, która nadaje nowego charakteru każdemu spacerowi wieczorem. Pozwala wychwycić niewidoczne gołym okiem elementy, które są w ciemności. Mam wrażenie, iż jej działanie w porównaniu z poprzednimi telefonami producenta uległo lekkiej poprawie i ma większy zasięg i lepszą rozdzielczość, ale nie mam jak tego zmierzyć, więc musicie zdać się na moje zapewnienie. Krótko mówiąc HAMMER VENTUS 5G to przez cały czas HAMMER w całej okazałości.

HAMMER VENTUS 5G to nowy segment

Nie mam co do tego złudzeń. Do tej pory klienci, którzy chcieli pancernego telefona, po prostu szli do HAMMERA i tam wybierali jakiś model spełniający ich wymagania. Jednak musieli pogodzić się z pewnymi kompromisami w rodzaju grubszej obudowy, wzmocnionych rogów czy większych ramek wokół wyświetlaczy. Tymczasem HAMMER VENTUS 5G tworzy nowy segment – modne urządzenia z pancerną odpornością. Połączenie dwóch różnych światów, które na pierwszy rzut oka trudno połączyć.

Dlatego o ile szukasz odpornego telefona i jednocześnie pełnego stylu, to na rynku nie znajdziesz drugiego takiego urządzenia.

A jak z cenami? HAMMER VENTUS 5G kosztuje 1799 zł, ale producent przygotował promocję. Pisałem wyżej, iż VENTUS to zapowiedź nowej rodziny i tak faktycznie jest, bo wraz ze telefonem zadebiutowały dwa zegarki: HAMMER Watch VENTUS Pro za 499 zł i HAMMER Watch VENTUS za 299 zł. W ramach oferty premierowej możecie kupić zestaw składający się z HAMMERA VENTUS 5G i HAMMERA Watch VENTUS Pro za 1998 zł, czyli o 300 zł taniej, niż kosztowałyby osobno. Czy taki zestaw ma sens? Oczywiście, bo dzięki temu dostajecie dwa modne i wytrzymałe urządzenia, które można zabrać wszędzie.

Gdzie kupić? W sklepie producenta, u operatorów m.in. w Play oraz w sklepach z elektroniką.

Idź do oryginalnego materiału