Google szykuje nową sprzęt do TV. Będziesz chciał tego pilota

konto.spidersweb.pl 8 godzin temu

Google szykuje nowego TV Streamera. I wygląda na to, iż chce zamienić przystawkę do telewizora w kolejny ekran ambient computing.

Jeszcze dwa lata temu mogło się wydawać, iż Google nie ma już większego pomysłu na własny sprzęt do strumieniowania obrazu. Chromecasty praktycznie zniknęły z rynku, a ich miejsce zajął droższy i bardziej ambitny Google TV Streamer. Teraz jednak wygląda na to, iż firma pracuje już nad następcą tego urządzenia, a przeciek sugeruje coś znacznie ciekawszego niż zwykłe odświeżenie specyfikacji.

Według informacji opublikowanych przez 9to5Google nowa generacja Google TV Streamera jest już rozwijana. Na pierwszy rzut oka zmiany nie wydają się rewolucyjne. Konstrukcja ma pozostać bardzo podobna do obecnej, choć urządzenie będzie nieco węższe. Prawdziwa rewolucja ma jednak dotyczyć sposobu interakcji z telewizorem.

Koniec z ciągłym szukaniem pilota?

Najciekawszą informacją z przecieku jest obecność mikrofonów wbudowanych bezpośrednio w samą przystawkę. Według źródeł 9to5Google na obudowie mają pojawić się otwory przeznaczone do nasłuchiwania komendy „Hey Google”. Dzisiejszy model wymaga sięgnięcia po pilota, gdy chcemy użyć wyszukiwania głosowego lub porozmawiać z Asystentem Google. jeżeli nowa generacja będzie stale nasłuchiwała poleceń to Google TV zacznie zachowywać się bardziej jak inteligentny głośnik Nest połączony z telewizorem.

Google TV Streamer (bieżąca generacja)

To zresztą idealnie wpisuje się w kierunek, który Google promuje od kilku lat. Firma coraz mocniej forsuje ideę tzw. ambient computingu, czyli technologii obecnej w tle, dostępnej zawsze i wszędzie, bez konieczności wyciągania telefonu czy naciskania przycisków. W takim świecie telewizor nie jest już wyłącznie ekranem do Netflixa, YouTube’a czy Maxa. Staje się kolejnym interfejsem dla usług Google’a. Pytanie brzmi tylko: czy użytkownicy rzeczywiście tego chcą?

Osoby śledzące rynek smart home doskonale wiedzą, iż entuzjazm wobec urządzeń stale nasłuchujących otoczenia jest dziś znacznie mniejszy niż kilka lat temu. Zwłaszcza gdy mówimy o firmie żyjącej z danych i reklamy. Można się więc spodziewać, iż kwestia prywatności wróci przy premierze nowego urządzenia ze zdwojoną siłą.

Telewizor ma wiedzieć, iż wszedłeś do pokoju

Drugą nowością ma być wykrywanie obecności użytkownika. To funkcja, którą część producentów telewizorów testuje już od pewnego czasu, ale dotychczas nie stała się rynkowym standardem. Według przecieku Google zamierza wykorzystać ją podobnie jak TCL w niektórych telewizorach z Google TV. Gdy ktoś pojawi się w pomieszczeniu to ekran może wyświetlić wygaszacz ze Zdjęć Google. Gdy użytkownik podejdzie bliżej to na ekranie mogą pojawić się dodatkowe informacje, takie jak godzina czy pogoda. I tu robi się naprawdę interesująco.

Od lat producenci próbują przekonać klientów, iż telewizor nie powinien być wielkim czarnym prostokątem wiszącym na ścianie. Samsung stworzył The Frame, który ma przypominać obraz. LG eksperymentuje z trybami galerii. Google najwyraźniej marzy o czymś jeszcze innym: o ekranie domowego centrum informacji. Technicznie rzecz biorąc nie jest to nowy pomysł. Nowością jest natomiast próba przeniesienia go do relatywnie niedrogiej przystawki telewizyjnej.

Wreszcie mocniejszy procesor

Znacznie mniej kontrowersyjne są informacje dotyczące wydajności. 9to5Google twierdzi, iż nowy model otrzyma szybszy procesor oraz więcej pamięci masowej niż obecne 32 GB. To akurat zmiana, której trudno nie przyklasnąć. Czysta moc obliczeniowa jest często w przystawkach niedoceniana. Klienci skupiają się na obsłudze 4K, HDR czy Dolby Atmos, tymczasem to właśnie procesor odpowiada za płynność interfejsu, szybkość przełączania aplikacji, responsywność wyszukiwarki oraz obsługę coraz bardziej rozbudowanych funkcji AI.

Szczególnie interesujące będzie to w kontekście Gemini. Google systematycznie zastępuje klasycznego Asystenta własnym modelem AI. W dłuższej perspektywie telewizor może stać się miejscem bardziej zaawansowanych interakcji głosowych niż zwykłe wyszukiwanie filmów.

Pilot wciąż żyje

Mimo iż Google chce najwyraźniej ograniczyć konieczność korzystania z pilota, sam pilot również ma doczekać się zmian. Według przecieku jego ogólna konstrukcja pozostanie podobna, ale pojawią się dwa dodatkowe przyciski skrótów obok już istniejących przycisków Netflixa i YouTube’a. Zachowana ma zostać również funkcja Find My Remote, pozwalająca odnaleźć zagubiony pilot.

Google TV Streamer niby wygląda jak konkurent dla Apple TV 4K czy Nvidia Shield TV. Jednak dodanie mikrofonów oraz wykrywania obecności sugeruje znacznie ambitniejszy plan – Google nie chce już sprzedawać wyłącznie pudełka do oglądania seriali. Firma najwyraźniej próbuje zamienić telewizor w kolejny punkt dostępu do swojego ekosystemu AI, usług chmurowych, automatyki domowej i informacji wyświetlanych w tle. Innymi słowy, ekran salonowy ma stać się czymś pomiędzy przystawką streamingową, inteligentnym głośnikiem i dużym wyświetlaczem Nest Hub.

Brzmi ambitnie. Pytanie tylko, czy użytkownicy szukający prostego urządzenia do oglądania filmów będą zachwyceni kolejną próbą uczynienia wszystkiego „smart”.

Idź do oryginalnego materiału