Gen Z ratuje Casio. Zegarki za grosze rzuciły wyzwanie Apple i Huawei

3 godzin temu

Moda na vintage nie przemija nigdy, bo ludzkość uwielbia powracać do minionych czasów nie tylko za sprawą wspomnień, ale też otaczania się retro gadżetami. Zyskują na tym marki takie jak Casio, które właśnie pochwaliło się znaczącym wzrostem przychodów.

Casio odgrzewa klasyczne zegarki i dobrze na tym wychodzi

Młodzi ludzie mieli nosić smartwatche, płacić nadgarstkiem i mierzyć każdą minutę snu. Tymczasem część Gen Z coraz chętniej sięga po tanie, proste zegarki Casio, które wyglądają tak, jakby wyjęto je z szuflady ojca albo starszego brata. Moda na retro znów robi swoje, a japoński producent właśnie pokazał, iż da się na niej bardzo dobrze zarabiać. Konkrety?

W zakończonym roku finansowym 2026 Casio zanotowało 276,3 mld jenów przychodów, co oznacza wzrost o 5,5 procent rok do roku. Jeszcze ciekawiej wygląda zysk operacyjny, który wzrósł aż o 62 procent i sięgnął 23,1 mld jenów. Zysk netto wyniósł natomiast 18,2 mld jenów, czyli ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Casio CA-53WB to nowa odsłona klasyka. | Grafika: Casio

Casio jeszcze niedawno nie wyglądało jak firma, która miałaby korzystać z jednej z najgorętszych modowych fal ostatnich lat. Zegarki tej marki wielu osobom kojarzyły się z czymś tanim, prostym, szkolnym albo wręcz „dziadkowym”. I właśnie w tym tkwi paradoks. To, co przez lata było zwyczajne, dziś dla młodszych klientów stało się charakterystyczne, autentyczne i trochę… przekorne.

Smartwatche są genialne, ale…

…nie każdy chce mieć na nadgarstku kolejny ekran, który mierzy sen, puls, stres, kroki, treningi, wyświetla powiadomienia i przypomina o wszystkim, o czym człowiek wolałby na chwilę zapomnieć. Dla części użytkowników prosty zegarek Casio stał się dokładnym przeciwieństwem smartwatcha. Pokazuje godzinę, wygląda znajomo, pasuje do luźnej stylizacji i nie próbuje robić z nadgarstka centrum dowodzenia życiem.

To nie AI, to Casio G-Shock Ring. | Grafika: Casio

Właśnie dlatego szczególnie dobrze radzą sobie nie tylko kultowe G-Shocki, ale też znacznie prostsze modele z linii Casio Watch. Mowa o cienkich, lekkich, kwarcowych zegarkach w stylu retro, takich jak Casio A159 czy MTP-1302. To konstrukcje, które nie muszą udawać luksusu. Ich potęgą jest niska cena, rozpoznawalny wygląd i nostalgia, która u pokolenia Z działa czasem mocniej niż najnowsza funkcja treningowa w najnowszym inteligentnym zegarku.

Oczywiście nie oznacza to, iż zegarki Apple Watch i Huawei Watch nagle przestały się sprzedawać albo iż smartwatche są passé. Te notują przez cały czas doskonałe wyniki sprzedażowe. Chodzi raczej o interesujący zwrot w modzie. Przez lata technologia miała być coraz bardziej inteligentna, zintegrowana i wszechobecna. Teraz część młodych ludzi zaczyna szukać rzeczy prostszych, mniej absorbujących i bardziej analogowych w odbiorze. Casio idealnie wpisało się w ten nastrój.

Zegarki Casio sprzedają się tak dobrze, iż czasem trudno je kupić

Zegarkowy biznes Casio wygenerował 185 mld jenów przychodów i osiągnął marżę operacyjną na poziomie 14,7 procent. To bardzo zdrowy wynik, zwłaszcza jak na segment, w którym firma nie konkuruje wyłącznie ceną, ale również rozpoznawalnością i sentymentem. Co ciekawe, popyt był tak duży, iż w trzecim kwartale niektóre popularne modele G-Shock sprzedały się szybciej, niż zakładał producent. W czwartym kwartale część z nich była już trudno dostępna, a awaryjne zwiększenie produkcji tylko częściowo rozwiązało problem.

Perspektywy wyglądają obiecująco. Casio zakłada, iż w bieżącym roku finansowym przychody wzrosną do 295 mld jenów. Do 2029 roku firma chce natomiast osiągnąć marżę operacyjną na poziomie 11,1 procent. Innymi słowy: Japończycy nie traktują obecnego odbicia jako chwilowego przypadku, tylko jako punkt wyjścia do dalszego wzrostu.

realme Watch S5 pojawia się przed premierą. To nietypowy zegarek

Źródło: Casio 1, 2, 3 via notebookcheck

Casiociekawostkiretrosmartwatche
Idź do oryginalnego materiału