Geely EX5 – test elektrycznego SUVa z Flyme Auto

2 godzin temu

Elektryczne auta mają swoich zagorzałych fanów, jak i skrajnych przeciwników. Od dekady motoryzacja przechodzi spore zmiany, a źródłem zawirowań są auta elektryczne. Ostatnio te z Chin. Branża kształtuje się na nowo, a naciski na wielkie koncerny z Europy wywierają modele z Państwa Środka. Marki ze Starego Kontynentu przypominają mi trochę iRobota, który zdzierał z klientów szmal zbyt drogimi ofertami, przy jednoczesnym braku konkretnych innowacji (bo funkcje na abonament to ich wyjątkowo bezczelne przeciwieństwo). Co stało się z Roombami, wszyscy fani technologii dobrze wiedzą. Mam wrażenie, iż znane i „prestiżowe” firmy, zwłaszcza z Niemiec, nie potrafią reagować na zmiany. Przypomnę tylko, jakie różnice w cenach elektrycznych Volkswagenów były proponowane w Chinach, a jakie w Europie…

Ten nietypowy wstęp to otwarcie dla mojego testu świeżego na rynku Geely EX5 najnowszej generacji. Jeździłem i sprawdzałem tego kompaktowego SUVa, mając w głowie bajzel panujący w Europie, co wpływało też na moją ocenę pojazdy z Chin. Nowy model startuje na naszym rynku od niecałych 170 tysięcy złotych, a nie wygląda gorzej od dużo droższych rywali zachodnich marek. Podczas jazd skupiałem się na tematach technologicznych, których w EX5 nie brakowało. Maszynę wyposażono w budowany od podstaw system Flyme OS, za który odpowiedzialna jest marka Meizu. Tak, ta sama, która rozwijała nakładkę Androida do swoich telefonów. Jak Geely wypadł podczas miejskich jazd i jak sprawowała się wspomniana przed chwilą platforma? Zapraszam do lektury.


Geely, czyli właściciel Volvo (debiut na polskim rynku)

Markę Geely już wcześniej kojarzyłem, ale ich pojazdów na polskich drogach nie widywałem. To dziwne, bo przecież „orientalnych” propozycji rodem Z Państwa Środka się ostatnio namnożyło. Niektórych znaczków dopiero się uczę, ale charakterystycznej tarczy Geely jeszcze w kraju nie widziałem. Może dlatego, iż firma jest w Polsce stosunkowo świeża. Zadebiutowała ledwie w 2025 roku. Wypada zatem zacząć od jej przedstawienia.

Geely to istniejący od 1997 roku koncern, który posiada w swojej „flocie” sporo innych marek. choćby takich, które bardzo dobrze znacie. Weźmy tu na przykład Volvo, czyli firmę będącą pod skrzydłami Geely już od 2010 roku! Choć już od dłuższego czasu jest częścią chińskiego koncernu, to nie straciła swojej tożsamości (głównie dzięki pozostawieniu szwedzkiego zarządu i zespołu inżynierów). To oznacza, iż teoretycznie przedstawicieli Geely na polskich jezdniach widujecie praktycznie codziennie. Co innego z bezpośrednimi modelami koncerny. Tu o okazję znacznie trudniej. Mam jednak tę dziwną przypadłość (cały czas wierzę, iż to dar losu), iż ściągam interesujące przypadki, jak chociażby „wpadnięcie” na króla Hiszpanii w trakcie tegorocznych targów Mobile World Congress w Barcelonie, więc już pierwszego dnia testów EX5 stałem na światłach za innym modelem marki. Dowód na załączonym obok obrazku. Ten biały sedan to prawdopodobnie przypadkowy wyjątek, bo na białoruskich tablicach, a stamtąd (i Ukrainy) potrafiły przyjeżdżać do nas nietypowe dla nas modele aut, ale potwierdzający regułę.

Testowany przeze mnie Geely EX5 to przedstawiciel kompaktowych SUVów w elektrycznym wydaniu, których w segmencie nie brakuje, szczególnie w chińskim wydaniu. Śmiem jednak twierdzić, iż na tle rodzimych rywali jest propozycją dość unikatową. Wszystko z uwagi na podejście do projektowania systemu operacyjnego w aucie. Startujący od 170 tysięcy zł EX5 to crossover „na prąd” od producenta z listy Fortune Global 500, więc chyba warty uwagi. Jak wielkiej? Spróbuję pokazać po moich testach. Dość krótkich, ale próbujących pokazać auto od środka, gdzie zaoferowano niezły pakiet opcji.


Kokpit Geely EX5 z dużym ekranem i nieokrągłą kierownicą

Geely EX5 to model samochodu, który na ulicy specjalnie się nie wyróżni. Stylistycznie przypomina wiele innych modeli z segmentu C-SUV, więc być może już na niego natrafiałem, ale choćby nie zdawałem sobie z tego sprawy (choć z racji zainteresowania mój wzrok wyłapuje na drodze motoryzacyjne nowości). Design pojazdu nie wnosi na rynek nic nowego. Trzyma się znanej, rzekłbym już nudnej bryły, ale w estetycznym wydaniu. Dosłownie dni po oddaniu modelu testowego widziałem na ulicy białą wersję i ona zwróciła na siebie moją uwagę dużo bardziej od tej czarnej. Modele Geely z przodu rozpoznamy po charakterystycznym, prostym znaczku – tarczy z sześcioma identycznymi polami. Z ciekawości poczytałem trochę o jego symbolice. Uproszczony, bardziej płaski (nowocześniejszy) format jest na rynku od 2023 roku. Geely z chińskiego oznacza „pomyślny”.

O wnętrzu EX5 rozpiszę się pewnie szerzej nieco później, bo jest tu sporo do napisania. Na razie kilka wstępnych słów, by pełniej przedstawić auto w fazie zapoznawczej. Z przodu na uwagę zwraca nieokrągła kierownica, która momentami nie sprzyja wygodnemu prowadzeniu maszyny, a także spory wyświetlacz – punkt charakterystyczny dla większości „elektryków”. Fajnie prezentują się też głośniki na desce rozdzielczej, no i spory moduł centralny ze schowkami. Trochę naszukałem się włącznika do świateł awaryjnych. Wkomponowano go w moduł pod sufitem. Dzięki temu całe wnętrze jest bardziej minimalistyczne w swojej głównej przestrzeni, a nie naszpikowane przyciskami. Zadowoleni będą esteci, trochę mniej osoby oczekujące szybkiego uruchamiania poszczególnych funkcji pojazdu.

W środku wszystko jest na swoim miejscu, a przynajmniej w odniesieniu do typowego „elektryka”. Miejsca sporo (jak to w autkach bez silnika i wałów), a bagażnik spory. Pod przednią maską zaskakująco mało miejsca. Praktycznie bez dodatkowych schowków, z czego zwykle słynęły pojazdy „na prąd”. Szkoda, iż nie miałem okazji przejechać się lepiej wyposażoną wersją, gdzie zaoferowano przeszklony dach, przezierny ekran HUD (ten w szybie), czy podnóżki w fotelach. Bez tych bajerów jeździło mi się komfortowo, ale wyobrażam sobie, ile dodatkowych wrażeń mogłyby dostarczyć. Oczywiście wszystkie standardy związane z elektryczną obsługą siedzeń są tu dostępne. Jednego dnia wiozłem dziadka na zabieg po narkozą i na powrocie bardzo docenił podgrzewane siedzenia i cichą jazdę. Załączam sferycznie zaprezentowane wnętrze Geely EX5, które zarejestrowałem przy pomocy gimbala.

pic.twitter.com/Zs9betF4Zj

— Smartniej (@smartniej) March 21, 2026


Geely EX5 z Flyme Auto i wysokiej rozdzielczości ekranem

Czas przejść do elementów, które we współczesnych autach kręcą mnie najbardziej, czyli technologie i elektronika. Czasy zachwytu nad ogromnymi panelami w samochodach mijają, ale śmiem twierdzić, iż nie z powodu Tesli i jego pomysłu na przerośnięty, centralny ekran, a w wyników prób obsadzania nimi całej deski rozdzielczej. Projektanci wyraźnie od tego trendu już odchodzą, bo wolimy kontrolować podstawowe funkcje przyciskami i z bardziej manualnym efektem. Przesiadka do auta, w którym dotykowe elementy dominują może być dla wielu ciężka. Geely w EX5 dotykowe ekrany połączyło z przyciskową obsługą na kierownicy. Jest to jakiś kompromis.

Geely EX5
Geely EX5
Geely EX5

Jak to zwykle w nowych autach bywa, nawigacji i systemu trzeba się nauczyć. Tu od razu warto wspomnieć o platformie Flyme OS, którą marka zbudowała dla swoich aut praktycznie od podstaw. W tym moment wypada zatrzymać się przy twórcach oprogramowania. Kilka lat temu koncern Geely przyjął markę Meizu, którą możecie z mojego bloga kojarzyć. To jedna z wielu chińskich firm, które w ostatnim czasie walczą o uwagę europejskiego odbiorcy. Marka nie jest może u nas jakoś dobrze kojarzona, a kilkanaście miesięcy temu planowała choćby wyjście z segmentu Androidów. Dla swoich telefonów tworzyła nakładki systemowe Flyme OS i właśnie doświadczenie w tym temacie pozwoliło zbudować na jej bazie software do aut. BTW: niedawno Meizu postanowiło, iż będzie jednak utrzymywać swoją sekcję ze telefonami.

Flyme Auto zaoferowano jako cyfrowy kokpit na bazie nakładki do telefonów. Zrobiłem research i wynika z niego, iż platforma ta jest jedną z pierwszych na rynku w ramach segmentu motoryzacji, w której system zaprojektowała firma nie powiązana z branżą automotive. Ma to swoje zalety, gdyż system samochodowy ma być przedłużeniem telefona lub odwrotnie – telefon rozszerzeniem pojazdu. W dzisiejszych czasach jesteśmy przyzwyczajeni do dotykowych interfejsów telefonów, więc naturalnym staje się użytkowanie dotykowych funkcji przez gesty kojarzone z telefonów. Meizu wykonało dobrą pracę, choć cały czas nie potrafię zrozumieć, dlaczego główna belka jest sytuowana u dołu, gdzie ciężej sięgnąć do przycisków, aniżeli byłoby to z w lewym, pionowym barze.

Geely EX5
Geely EX5
Geely EX5

Centralny wyświetlacz w EX5 ma aż 15.4 cale przekątnej i wysoką rozdzielczość 2.5K. Do tego z wysoką płynnością (na czuja ma pewnie te ok. 120Hz) i płynną pracą. System ma sporo widgetów, opcji personalizowania ustawień, no i obszarów kontekstowych. Z tego co zauważyłem, platforma jest stale rozwijana i aktualizowana, co nawiązuje do wspomnianych wcześniej telefonów. Tak dziś działa już większość elektroniki, więc i w autach to odczuwamy. Flyme Auto sparujemy ze telefonem z iOS i Androidem, a dzięki wsparciu CarPlay i Android Auto, oba te połączenia są zintegrowane z ich samochodowymi interfejsami. Oczywiście bezprzewodowo. Między widokiem Flyme i CarPlay/Android Auto gwałtownie się przełączymy, więc dostęp do sterowania autem też jest natychmiastowe. Niezależnie od wybranego UI/UX, czytelność jest wysoka i przyjemna, a to pewnie zasługa wysokiej jasności (pewnie kilka tysięcy nitów) oraz wąskiego obramowania wyświetlacza. System można personalizować i konfigurować, by wygodniej korzystać z poszczególnych opcji pojazdu. Są skróty do szybkiego dostępu, ale też zmiana tapety. To nawiązania do telefonów.


Geely EX5. Całkiem przyjemne jazdy. W środku nieźle pracujące Flyme Auto. Zasięg też niczego sobie. Jeszcze bym pośmigał pic.twitter.com/DKy24BVgJv

— Smartniej (@smartniej) April 1, 2026


To jeszcze nie koniec materiału. Przygotowuję go na bieżąco, by utrzymać regularność aktualizacji wszystkich moich przeglądów tygodnia. W najbliższym czasie w analizach pojawią się:

  • Flyme Auto w ramach współpracy ze telefonem
  • Flyme Auto jako cyfrowy system sterowania autem
  • system audio i jakość brzmienia (testowanej wersji)
  • trochę o trybie ambientu świetlnego i muzycznej relaksacji
  • spore możliwości przednich foteli (kilka ciekawych wygód)
  • prowadzenie (tempomat i napęd), czas jazdy i ładowanie (bateria)
  • kamery 360°, radar milimetrowy i czujniki otoczenia

[wkrótce kolejna aktualizacja] – myślę, iż w ramach coczwartkowych przeglądów smart home.

Idź do oryginalnego materiału