
Księgarnia Gandalf zmieniła ostatnio profil działalności i nie sprzedaje już e-booków.
Pod koniec grudnia 2025 klienci Gandalfa dostali następującą wiadomość:
Szanowni Państwo,
Z dniem 10.01.2026 r. planujemy uruchomić nową platformę internetową Gandalf. Będzie to miejsce, w którym – mamy nadzieję – znajdą Państwo jeszcze więcej produktów, niż dotychczas w naszym sklepie.
W związku z tym, iż z chwilą uruchomienia platformy nasz sklep internetowy Gandalf przestanie działać, pozostaje nam do rozwiązania kwestia Państwa konta w sklepie. Wiemy, iż mogą tam Państwo przechowywać ważne dla Państwa informacje lub produkty elektroniczne. Z tego względu dostęp do konta będzie możliwy do dnia 31.12.2026 r. Oczywiście mogą Państwo zrezygnować z tego konta już teraz lub w innym dowolnym momencie przed dniem 31.12.2026 r. jeżeli chcą Państwo zlikwidować to konto, prosimy o kontakt na adres: [email protected].
Zalecamy zabezpieczenie istotnych dla Państwa danych i pobranie wszystkich znajdujących się na Państwa koncie produktów elektronicznych przed zgłoszeniem woli likwidacji konta. Z chwilą likwidacji konta zostaną one bowiem bezpowrotnie utracone.
Za przesłanie wiadomości dziękuję Cyfrankowi, bo sam jej nie dostałem.
Jednocześnie pod koniec grudnia 2025 strona przestała działać, wyświetlając jedynie zaślepkę z oczekiwaniem na nową platformę.
Jak się dowiedziałem pod koniec ubiegłego roku, firma rezygnuje ze sprzedaży e-booków, nie ma też już jej w naszej porównywarce.
Zgoda na przeniesienie konta
Nowa strona Gandalfa zaczęła działać z lekkim poślizgiem, bo dopiero w połowie stycznia. I faktycznie, nie ma tam już e-booków.
Po zalogowaniu się na nowej stronie dostajemy informację o przeniesieniu naszego konta na nową platformę, na co musimy się zgodzić.

Mamy na to czas do 30 czerwca 2026. Brak zgody oznaczać będzie, iż konto zostanie usunięte do połowy roku, można też je usunąć natychmiast – ale przypuszczam, iż uniemożliwi to dostęp do starej biblioteki e-booków.
Nie wiem, co w sytuacji, gdy nie zgodzimy się na przeniesienie, czy te e-booki będą dostępne faktycznie do 31 grudnia 2026, jak podano w cytowanym mailu. Bezpieczniej jednak ściągnąć je już teraz.
Jak pobrać e-booki?
Aby pobrać e-booki zakupione w Gandalfie, wchodzimy na stronę Biblioteki e-książek w starym sklepie. Logujemy się tymi samymi danymi.
Warto zauważyć, iż stary sklep został udostępniony pod domeną old.gandalf.com.pl, a większość linków (innych niż dotyczące naszego konta) już nie działa.

Przed pobraniem musimy zaznaczyć zgodę na brak możliwości zwrotu, choć i tak nie ma to sensu, bo ustawowy czas na rezygnację już dawno minął, poza tym chyba wszystkie pliku już dawno pobrałem.
Niestety mimo tego, iż kliknąłem pobieranie już wczoraj, dla części tytułów przygotowanie e-booka trwa już dłużej niż godzinę.

Brak też wielu okładek. Mam już to wszystko i tak pobrane kiedyś, ale jeżeli nie macie i są problemy z pobieraniem, piszcie do księgarni. Przypuszczam, iż im wcześniej coś kupowaliśmy, tym więcej może być kłopotów, no bo sięgamy do głębokiego archiwum.
Z rzeczy pozytywnych: e-book Piotra Kraśki, oznaczony jako zabezpieczony przez Adobe DRM pobrał się już bez tych zabezpieczeń.
Podsumowanie
Gdy dowiedziałem się, iż Gandalf rezygnuje z e-booków, zacząłem się zastanawiać – a kiedy ja tam ostatnio coś kupowałem. Wejście do historii zamówień dało odpowiedź – w listopadzie 2014!
No i to jest chyba najlepsze wyjaśnienie, dlaczego firma zrezygnowała z e-booków. Oferta Gandalfa była mało konkurencyjna. Przez ponad 10 lat ich książki były w porównywarce i jeszcze do 2021 czasami dostawałem informacje o promocjach, ale potem już nastąpiła cisza.
Nowy Gandalf sprzedaje mydło i powidło: książki papierowe, gry i zabawki, jest też dział „drogeria”. Na stronie głównej piszą tak:
W końcu w 2025 roku Gandalf postanowił zmienić profil działalności i zostać pełnoskalową platformą sprzedażową – miejscem, w którym można nabywać setki tysięcy produktów, w tym książki, zabawki, kosmetyki oraz artykuły spożywcze.
Jest to więc pójście tą drogą, którą wcześniej wybrały takie strony jak Empik, Merlin, czy Ravelo. I chyba nieprzypadkowo te dwie ostatnie już nie istnieją. Wykorzystanie marki związanej głównie z książkami do sprzedawania wszystkiego nie zawsze się sprawdza.
Gandalf był swego czasu w grupie kapitałowej Empiku, ale parę lat temu został chyba wykupiony przez firmę stojącą za księgarnią Tania Książka, no i to może stać za transformacją.
Dla nas najważniejsze jest to, iż mamy jeszcze parę miesięcy, aby upewnić się, czy pobraliśmy wszystkie zakupione e-booki.
A czy Wy kupowaliście e-booki w Gandalfie? Kiedy ostatnio?













