Fuji Auric LT 1.5 – ile enduro można mieć za 6999 zł?

magazynbike.pl 4 dni temu

Rynek stoi. Magazyny są pełne, promocje wiszą miesiącami, a mimo to nie wszystko traci na wartości w równym tempie. Najciekawsze rzeczy dzieją się dziś tam, gdzie jeszcze chwilę temu nikt specjalnie nie patrzył – w segmencie klasycznych fulli z dużym skokiem, ale bez silnika.

Bo jeżeli odrzucić całą narrację o „must-have” e-bike’ach, zostaje bardzo proste pytanie: ile trzeba dziś zapłacić za rower, który ogarnia ciężki teren? W przypadku Fuji odpowiedź brzmi: zaskakująco mało.

W czasach, gdy przez cały czas rynkiem rządzi nadpodaż rowerów, pewne kategorie zaczynają oddychać pełną piersią. I to wcale nie te najbardziej oczywiste. Elektryfikacja sprzętu postępuje – to fakt – i coraz trudniej znaleźć segment, który się jej skutecznie opiera. Full suspension powyżej 130 mm? W ogromnej części już ze wspomaganiem. Statystyki są bezlitosne: im drożej, tym częściej z silnikiem.

Ale właśnie tu pojawia się interesująca luka. Bo nie każdy chce, może albo ma sens wydawać kilkanaście tysięcy złotych na e-bike’a. I nie każdy tego potrzebuje. Zwłaszcza jeżeli mówimy o młodych riderach, którzy zamiast watów wolą styl, flow i kreatywność na trasie.

Dlatego klasyczne fulle z dużym skokiem – bez silnika – zaczynają mieć znowu sens. Szczególnie wtedy, gdy ich cena przestaje być zaporowa.

Model Auric 27.5 LT 1.5 startował z poziomu około 12,5 tys. zł. Dziś schodzi do 6999 zł. I to zmienia optykę. Bo nagle mówimy o rowerze, który jeszcze niedawno był poza zasięgiem budżetowego enduro (czy raczej enduracza, zwanego dla niepoznaki jibberem), a teraz zaczyna konkurować z dużo prostszymi konstrukcjami.

Miałem już okazję go sprawdzić w warunkach, które gwałtownie weryfikują marketing. Srebrna Góra – klasyka! Trasy B, C, A1, Mały Chochoł, F, A, B1, do tego nowe odcinki po śladach OS-ów Enduro MTB Series. Sucho, czysto, szybko. Idealnie, żeby skupić się wyłącznie na rowerze.

Fuji Auric 27.5 LT 1.5 – co dostajemy?

Aluminiowa rama Fuji A6-SL, zawieszenie MLink, łożyska Enduro Max, Boost 148. Z przodu RockShox Yari 180 mm, z tyłu 160 mm. Do tego SRAM SX Eagle 1×12 z hakiem UDH, czterotłoczkowe hamulce TRP Slate EVO (203/180 mm), koła WTB i30 i zestaw opon Maxxis Assegai / Minion DHR II.

Specyfikacja bez słabych ogniw. Bez błyskotek, ale też bez „oszczędności”, które wychodzą dopiero w terenie.

Enduro przez duże E

Trasy w Srebrnej znam jak własną kieszeń. Mam też ulubione takie jak B – bo najbardziej zjazdowa – ale też najnowsze odcinki poprowadzone po śladzie OS-ów z zawodów Enduro MTB Series. To „nasza” miejscówka testowa! Nic więc dziwnego, iż z tym większą niecierpliwością, po poście od grudnia – ale po zgrupowaniu kondycyjnym w Toskanii – przystąpiłem do odświeżania atrakcji.

B, C, A1, Mały Chochoł, F, A, znów dół C, Tajemniczy Dolny Śląsk, B1… objechałem praktycznie wszystko co chciałem, sprawdzając możliwości roweru. Warunki były tym bardziej sprzyjające, iż świeciło słońce, a trasy zostały wyczyszczone po zimie, włącznie z OS-ami! Tym samym mogłem skupić się na rowerze, a nie na wypatrywaniu kamieni pod liśćmi.

Geo przez cały czas na czasie

Co ciekawe, rower pod względem geometrycznym jest nowoczesny – ma płaski kąt widelca, ale też duży zasięg. W M wynosi on 470 mm. To tym bardziej interesujące, iż znalazłem informację, iż ramę pokazano w 2020 roku!

Parametr S M L XL
Rozmiar ramy 15″ 17″ 19″ 21″
Długość rury podsiodłowej (mm) 380 420 458 495
Efektywna długość górnej rury (mm) 584 611 639 661
Długość główki ramy (mm) 100 110 120 130
Kąt rury podsiodłowej (°) 77.5 77 76.5 76.5
Kąt główki ramy (°) 63.5 63.5 63.5 63.5
Długość tylnego trójkąta (mm) 425.3 425.3 425.3 425.3
Baza kół (mm) 1210 1234 1259 1283
Obniżenie suportu (mm) 15 15 15 15
Offset widelca (mm) 37 37 37 37
Stack (mm) 603.5 612 621 630
Reach (mm) 450 470 490 510
Przekrok (mm) 759 769 773 775
Mostek (mm) 40 40 40 40
Szerokość kierownicy (mm) 780 780 780 780
Długość korby (mm) 165 165 170 170
Rozmiar kół 27.5″ 27.5″ 27.5″ 27.5″
Średnica sztycy (mm) 31.6 31.6 31.6 31.6
„`

Sprzęt

Pod względem osprzętu nie znalazłem w rowerze słabych punktów, trudno się wręcz spodziewać lepszego wyposażenia w tej cenie. Są niuanse, ale nie ma słabych stron, choćby przy szybkiej jeździe.

Największe zaskoczenie? Hamulce TRP Slate Evo, z klamkami bardzo przypominającymi Shimano XT. Dotarcie wymagało dwóch zjazdów i zaczęły działać bardzo dobrze, były mocne i pracowały lekko. Tarcze 200/180 mm zdecydowanie są w stanie zatrzymać ten rower. To istotne, bo waży 16,46 kg (bez pedałów), w rozmiarze M – tu mocne hamulce zdecydowanie pomagają.

Wymieniłbym chwyty MTB na coś bardziej miękkiego, ale to drobiazg i grosze.

Miło zaskoczył mnie też napęd Sram Eagle SX, który najwyraźniej został z czasem dopracowany, bo w tym rowerze przerzutka nie miała luzów, tak jak ma to w zwyczaju. Czy tak będzie długo nie wiem, ale bez problemu zniosła też szybką jazdę i loty. Czyżby jakość produkcji podstawowej grupy wzrosła? Będę temat badał!

Koła

Także koła to paradoksalnie mocna strona tego roweru. Są mniejsze, o czym za chwilę, więc „niemodne”, ale mocne, w dodatku obute w dobre opony Maxxisa.

Zawieszenie

Zawieszenie to wypadkowa jego typu i zastosowanych amortyzatorów. I tu okazało się, iż tył to strzał w 10-tkę. Przy sprężynie 400 z tyłu całość ma bardzo duże możliwości wygładzania nierówności, pracuje niczym sejsmograf, a samo zawieszenie jest też sztywne bocznie. To prawdopodobnie zasługa zwartej samej ramy i kompaktowego tylnego trójkąta. Mówiąc wprost – zawieszenie MLink jest udane.

Na tym tle słabiej wypada widelec, który jest wyraźnie wolniejszy. Yari ma co prawda 180 mm skoku, co pomaga w tym przypadku, ale na szybkich sekcjach pracuje wolno. Tu odkręciłem niemal w całości tłumienie powrotu, by go „przyspieszyć”. Pomogło częściowo – przy bardzo szybkich sekcjach typu środek trasy A (korzenie i progi, mało zakrętów) – mógłby być szybszy.

27,5 cala

Te bardzo szybkie odcinki pokazują też, iż koło 27,5 cala z przodu po prostu zachowuje się mniej stabilnie niż 29. Mówiąc wprost – wymaga na początku przyzwyczajenia, a potem pewnej ręki.

Nie odbierajcie tego jako wady, to bardziej rodzaj preferencji. Na 29 bywa nudno, tu trzeba zachować czujność. Za to wtedy, gdy jest to konieczne, skręcanie jest łatwiejsze! Duży skok przodu sprawia, iż ścianki nie są problemem, to bardziej kwestia przypomnienia sobie, iż mniejsze koło jeździ odrobinę inaczej.

Na Fuji zjeżdżałem też m.in. B1, które ma kilka zaskoczeń i spadków w dół – nie miałem problemów.

Zabawa

Co nie zmienia faktu, iż jeżeli chcielibyście skakać, to… warto rzucić okiem na rozmiar S, który będzie krótszy – tak powiedział mi Franek. Rower ku jego zaskoczeniu, i pomimo zamontowanej dużej i ciężkiej zębatki z tyłu, był nieźle wyważony i nie miał problemu z oderwaniem się od ziemi.

Jeśli jednak miałby być używany do tricków, warto byłoby utwardzić zawieszenie (twardsza sprężyna z tyłu, większe ciśnienie z przodu) i podnieść przód (wyższa kierownica).

Poza tym? Zero uwag po oblataniu!

Podsumowanie

Fuji Auric 27.5 LT 1.5 to rower, który w obecnej cenie 6999 zł oferuje bardzo kompletny zestaw do jazdy w trudnym terenie. Bez słabych punktów w specyfikacji, z bardzo dobrze działającym tyłem zawieszenia i przewidywalnym zachowaniem na trasie. Bardzo dużo roweru w rowerze – a o to przecież chodzi!

Dystrybutor: fujibikes.pl

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Radziwonowski

Zobacz także

Fuji Bikes z nową stroną internetową w Polsce – ruszył serwis fujibikes.pl
Idź do oryginalnego materiału