
Jedne regiony zbierają ponad 77 proc. butelek, inne mniej niż 35 proc. Uznali więc, iż nie warto wszędzie budować takiego samego systemu.
Francuzi mieli zbudować ogólnokrajowy system kaucyjny na plastikowe butelki, ale po kilku miesiącach konsultacji rząd z tego pomysłu się wycofał. Zamiast obowiązku dla całego kraju ma być kaucja dobrowolna i lokalna. Tam, gdzie dotychczasowy system zbiórki działa dobrze, nie ma sensu go wywracać. Problem w tym, iż Francja jako całość przez cały czas jest bardzo daleko od poziomu zbiórki wymaganego przez Unię Europejską.
Jedni zbierają prawie wszystko, inni ledwo co trzecią butelkę
Francuski rząd ogłosił zmianę pierwotnie zakładanego podejścia po trzech miesiącach intensywnych rozmów z samorządami, branżą odpadową, recyklerami i przemysłem. Ogólnokrajowego, obowiązkowego systemu kaucyjnego nie będzie. Zamiast niego poszczególne samorządy mają dostać możliwość uruchamiania kaucji na swoim obszarze.
Powód najlepiej tak naprawdę pokazują liczby. Około 230 francuskich struktur międzygminnych, zamieszkanych przez ponad 11 mln ludzi, już teraz zbiera co najmniej 77 proc. plastikowych butelek. Są to przede wszystkim tereny wiejskie. Na drugim końcu skali znajduje się około 45 obszarów zamieszkanych przez ponad 14 mln ludzi, głównie w miastach. Tam do selektywnej zbiórki trafia mniej niż 35 proc. butelek.
Różnica jest więc ogromna. W jednej części kraju obecny system działa całkiem sprawnie, a w innej 2 na 3 butelki wymykają się selektywnej zbiórce. Francuski rząd uznał więc, iż narzucanie obu takim obszarom identycznego modelu oznaczałoby kosztowną przebudowę również tam, gdzie istniejąca infrastruktura daje niezłe rezultaty. Dlatego kaucja ma być narzędziem przede wszystkim dla regionów, które w tej chwili radzą sobie najsłabiej.
To zupełnie odwrotna droga niż w Polsce
Polska poszła w zdecydowanie przeciwnym kierunku. Od 1 października 2025 r. mamy jeden system obejmujący cały kraj, a w 2026 r. jego infrastruktura gwałtownie się zagęściła. Butelkomaty zaczęły wychodzić ze sklepów na osiedla, do miejscowości turystycznych i w okolice plaż.
Francuzi chcą uniknąć budowania takiej samej sieci wszędzie. Ich samorządy od lat inwestują bowiem w odbiór odpadów bezpośrednio z gospodarstw domowych, sortownie i charakterystyczne żółte pojemniki. Część lokalnych władz obawiała się, iż system kaucyjny wyciągnie z istniejącego strumienia najbardziej wartościowe odpady, przede wszystkim butelki PET, a jednocześnie pozostawi gminom koszty utrzymania całego dotychczasowego systemu.
Spór trwa we Francji od lat. Pomysł powszechnej kaucji pojawiał się już wcześniej i za każdym razem napotykał silny opór samorządów. Tegoroczny Plan Plastikowy ponownie otworzył dyskusję, ale skończyło się na kompromisie: żadnego obowiązku dla wszystkich, zainteresowane regiony mogą działać samodzielnie.
Tyle iż pozostaje jedno bardzo niewygodne pytanie. Czy właśnie te samorządy, które osiągają najgorsze wyniki, będą chciały dobrowolnie przeprowadzić najbardziej kosztowną reorganizację?
Nadal zbierają zdecydowanie za mało
Odejście od obowiązkowej kaucji nie oznacza oczywiście, iż problem zniknął całkowicie. W 2024 r. Francja zebrała tylko 58,3 proc. plastikowych butelek na napoje. Jeszcze gorzej wyglądał recykling wszystkich plastikowych opakowań, którego poziom wyniósł zaledwie 25,7 proc. Dla porównania europejski cel dotyczący butelek to 90 proc. selektywnej zbiórki do 2029 r.
Nowe unijne rozporządzenie PPWR, stosowane bezpośrednio od 12 sierpnia 2026 r., zakłada, iż państwa członkowskie mają osiągnąć ten wynik dla jednorazowych plastikowych butelek na napoje do 3 l oraz metalowych opakowań na napoje do 3 l. Podstawowym mechanizmem prowadzącym do celu ma być system kaucyjny.
Istnieje wyjątek, ale poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko. Państwo może próbować obejść się bez obowiązkowego systemu, o ile już w 2026 r. osiągnie co najmniej 80 proc. selektywnej zbiórki odpowiedniej kategorii opakowań. Do 1 stycznia 2028 r. musi również przedstawić Komisji Europejskiej konkretny plan dojścia do 90 proc.
Francja startuje ze wskaźnika 58,3 proc. zanotowanego w 2024 r. Jeszcze w czerwcu francuski minister transformacji ekologicznej Mathieu Lefèvre mówił wprost, iż przy obecnym tempie kraj może ostatecznie zostać zmuszony przez unijne przepisy do uruchomienia kaucji od 2029 r.
Lokalna kaucja nie kasuje europejskiego celu
Francuski rząd może zdecydować, iż na razie nie narzuca krajowego systemu wszystkim. Nie może jednak samodzielnie zrezygnować z wymaganego przez UE poziomu zbiórki. Komisja Europejska w swoich wytycznych do PPWR zaznacza, iż cel 90 proc. jest liczony dla państwa jako całości. Można tworzyć regionalne systemy kaucyjne, ale ich łączny efekt musi doprowadzić do realizacji krajowego obowiązku. Wyjątek od konieczności posiadania systemu również przyznawany jest państwu na podstawie wyników, a nie dlatego, iż poszczególne regiony uznały, iż kaucja nie jest im potrzebna.
To oznacza, iż francuski eksperyment będzie miał bardzo konkretny test końcowy. jeżeli lokalne rozwiązania, poprawiona segregacja i pozostałe elementy Planu Plastikowego wyciągną zbiórkę do wymaganych poziomów, Francuzi pokażą, iż ogólnokrajowy system kaucyjny nie wszędzie musi być jedyną drogą. jeżeli nie, za kilka lat temat po prostu wróci.
W Polsce dyskusja o sensie systemu również nie zniknęła po jego uruchomieniu, ale dziś sytuacja jest zasadniczo inna. My zbudowaliśmy ogólnokrajowy mechanizm i próbujemy poprawiać jego wygodę. Francuzi chcą najpierw sprawdzić, czy da się osiągnąć podobny rezultat bez przebudowywania systemu tam, gdzie już działa dobrze.
System kaucyjny zwykle przedstawia się jako rozwiązanie w zasadzie uniwersalne: płacisz, oddajesz, odzyskujesz pieniądze. Francja próbuje teraz udowodnić, iż ważniejszy od samego mechanizmu jest wynik. o ile butelki wracają bez kaucji, nie trzeba jej wprowadzać tylko po to, żeby wszyscy mieli takie same butelkomaty.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: własne














