Dziecko bez kasku, rodzic z mandatem. Wchodzą nowe przepisy

konto.spidersweb.pl 11 godzin temu

Dziecko bez kasku będzie oznaczać mandat dla rodzica. W końcu wzięli się za to, za co powinni już dawno.

Dziecko lub nastolatek, który nie ukończył 16 lat, od 3 czerwca będzie musiał mieć kask podczas jazdy na rowerze, rowerze z napędem elektrycznym, hulajnodze elektrycznej czy urządzeniu transportu osobistego. Do tej ostatniej kategorii zaliczają się m.in. elektryczne deskorolki, monocykl elektryczny czy segway.

Przepis nie ogranicza się jednak wyłącznie do dróg publicznych. Obowiązek dotyczy przestrzeni publicznych, a więc także dróg dla rowerów, chodników, parków, stref zamieszkania, stref ruchu i terenów, na których dzieci zwykle jeżdżą rekreacyjnie. Rodzic nie powinien zakładać, iż na osiedlu albo tylko po parku kask nie będzie potrzebny.

Za brak kasku dziecka odpowiada dorosły. Mandat może wynieść do 100 zł, a samo dziecko nie ponosi finansowej odpowiedzialności za wykroczenie. Nowe przepisy są więc skierowane nie tylko do młodych użytkowników jednośladów, ale przede wszystkim do rodziców i opiekunów, którzy mają dopilnować, by dziecko nie ruszało bez podstawowej ochrony.

To nie jest przepis tylko dla rowerzystów

Choć dyskusja wokół nowych przepisów najczęściej dotyczy rowerów, równie ważne są hulajnogi elektryczne i urządzenia transportu osobistego. To właśnie na nich dzieci i nastolatki coraz częściej przemieszczają się po osiedlach, parkach czy drogach dla rowerów.

Wystarczy przejść się po mieście w ciepły dzień, by zobaczyć, jak bardzo zmieniły się nawyki najmłodszych w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Kiedyś dominowały rowery. Dziś obok nich pełno jest hulajnóg elektrycznych, deskorolek elektrycznych czy innych urządzeń, które potrafią rozpędzić się do prędkości pozwalającej na bardzo bolesny upadek.

Największy problem polega na tym, iż wiele osób przez cały czas traktuje taki sprzęt bardziej jak gadżet rekreacyjny, niż środek transportu. Tymczasem kontakt z krawężnikiem, nierównością nawierzchni albo nagłe hamowanie może skończyć się równie groźnie jak na rowerze, a być może choćby groźniejsze. W przypadku hulajnóg ryzyko jest często większe ze względu na małe koła i mniej stabilną pozycję użytkownika.

Nieprzypadkowo ustawodawca już wcześniej zaczął porządkować przepisy dotyczące tych urządzeń. W marcu zaostrzono zasady dla najmłodszych użytkowników hulajnóg elektrycznych i UTO. Dzieci do 13 lat nie mogą kierować nimi na drodze, a w strefie zamieszkania mogą jeździć wyłącznie pod opieką osoby dorosłej.

Mandat i tak będzie zdecydowanie za niski

Najwięcej uwagi przyciąga mandat do 100 zł. To kwota, którą trudno uznać za szczególnie dotkliwą. W przypadku przepisów dotyczących bezpieczeństwa dzieci można wręcz argumentować, iż kara powinna być znacznie wyższa, bo jej celem nie jest zasilanie budżetu państwa (chociaż to oczywiście też), ale skuteczne zniechęcanie do lekceważenia podstawowych zasad ochrony zdrowia i życia. Konsekwencje jazdy bez kasku mogą być znacznie poważniejsze niż sama kara.

To, czy dziecko miało ubrany kask, czy nie, może zadecydować w przypadku rozstrzygania kwestii odszkodowań w razie ewentualnego wypadku. jeżeli dziecko zostanie poszkodowane w zdarzeniu spowodowanym przez inną osobę, to rodzina ma prawo ubiegać się o odszkodowanie z polisy OC sprawcy. Problem pojawia się wtedy, gdy obrażenia dotyczą głowy, a dziecko nie miało założonego kasku.

W takich sytuacjach ubezpieczyciel może analizować, czy brak ochrony głowy czasami nie wpłynął na rozmiar urazów. Nie oznacza to oczywiście odmowy wypłaty świadczenia ani utraty prawa do odszkodowania z automatu. Może jednak stać się jednym z argumentów w sporze o wysokość należnych pieniędzy.

Statystyki nie zostawiają zbyt wiele miejsca na próby kontrargumentacji

Nowe przepisy pojawiają się tuż przed wakacjami, czyli okresem, w którym dzieci częściej jeżdżą samodzielnie, spędzają więcej czasu w zewnątrz i korzystają z rowerów oraz hulajnóg. Policja wskazuje, iż właśnie w okresie letnim ryzyko wypadków z udziałem młodych użytkowników jednośladów rośnie.

Według danych przywoływanych przez KGP w 2025 r. odnotowano blisko 6 tys. zdarzeń z udziałem rowerzystów i użytkowników hulajnóg elektrycznych. W tej liczbie znalazło się blisko 1,1 tys. wypadków z udziałem osób do 17. roku życia. Sprawcami części zdarzeń byli niepełnoletni rowerzyści oraz użytkownicy hulajnóg elektrycznych.

Ministerstwo Infrastruktury wskazywało, iż urazy głowy stanowią aż 1/3 obrażeń użytkowników hulajnóg elektrycznych. Z kolei według informacji przywoływanych przez Rzecznika Finansowego jazda w kasku na hulajnodze elektrycznej może zmniejszyć ryzyko urazów głowy o 44 proc. To nie jest pełna gwarancja bezpieczeństwa, ale w wypadkach komunikacyjnych często liczy się właśnie zmniejszenie skali obrażeń.

Kask nie ochroni w stu procentach przed każdym urazem. Nie zastąpi ostrożności, znajomości przepisów, dobrej widoczności ani sprawnego pojazdu. Może jednak przejąć część energii uderzenia i ograniczyć skutki upadku. Przy dzieciach ta różnica ma szczególne znaczenie, bo urazy głowy mogą mieć długotrwałe konsekwencje.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału