Dron przeciwko dronowi. Nowy sposób prowadzenia wojny

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Rosyjskie Shahedy miały męczyć Ukrainę masą, ceną i uporczywością. Kijów odpowiada tysiącami własnych dronów przechwytujących. Obrona powietrzna właśnie schodzi niżej, taniej i bliżej frontu.

Shahedy, rosyjskie Gieranie i ich kolejne odmiany nie są bronią jakoś bardzo wyrafinowaną. Są jednak tanie, dalekosiężne, produkowane masowo i wystarczająco groźne, by zmuszać Ukrainę do ciągłego alarmu. Lecą nocą, lecą falami, omijają oczywiste trasy, często mieszają się z wabikami i mają jeden cel: przeciążyć obronę.

Problem Ukrainy od dawna nie polega na tym, iż Shahed jest niezniszczalny. Polega na tym, iż zestrzeliwanie taniego drona drogim pociskiem przeciwlotniczym jest po prostu nieopłacalne, jeżeli takich celów lecą setki. Każdy użyty kosztowny efektor to pocisk, którego może zabraknąć na rakietę manewrującą, balistyczną albo większe zagrożenie. Rosja gra więc nie tylko materiałem wybuchowym, ale też po prostu księgowością wojny.

Octopus ma jednak ten rachunek odwrócić. To dron przechwytujący, czyli broń zaprojektowana do polowania na inne drony. Nie musi zastępować systemów Patriot, NASAMS, IRIS-T czy Gepardów. Ma odciążyć je tam, gdzie przeciwnik wysyła cele tańsze, powolniejsze i liczniejsze. Właśnie dlatego zakup 8000 sztuk jest tak istotny. Nie chodzi o kolejny efektowny prototyp. Chodzi o masę.

Octopus to dobrze przemyślany projekt

Octopus powstał bazując głównie na ukraińskich doświadczeniach bojowych. System ma automatyczne naprowadzanie końcowe, będzie działać na małych wysokościach, w nocy i w środowisku zakłóceń. To są dokładnie te warunki, w których toczy się wojna z Shahedami. Rosyjskie drony lecą nisko, długo, często w trudnych warunkach i próbują rozciągnąć ukraińską obronę na ogromnym obszarze.

Najważniejsze w Octopusie jest to, iż nie próbuje być uniwersalnym cudem techniki. Ma konkretną robotę: znaleźć, dogonić i zniszczyć nadlatujący cel. W takiej misji liczy się prędkość, odporność na zakłócenia, jakość naprowadzania, cena i możliwość szybkiej produkcji.

Zamówienie 8 tys. sztuk pokazuje, iż Ukraina uznała Octopusa za system naprawdę warty uwagi. Produkcja ma być rozpisana na 29 licencjonowanych ukraińskich firm, a 4 producentów podpisało już kontrakty dostawcze. Kijów nie chce jednego wąskiego gardła, jednej fabryki i jednego tempa dostaw. Chce sieci producentów, która może rosnąć razem z potrzebą frontu.

29 firm zamiast jednej kolejki do fabryki

W normalnym, pokojowym przemyśle obronnym sprzęt często powstaje powoli: jeden główny producent, kilka etapów testów, kontrola, produkcja, poprawki, kolejne kontrakty. Ukraina nie ma jednak takiego luksusu. jeżeli Rosja wysyła fale Shahedów co noc, państwo musi umieć dostarczać interceptory znacznie szybciej.

Ukraiński model to tak naprawdę mistrzostwo wojennego pragmatyzmu. Zamiast trzymać patenty w szufladach państwowych instytutów, rząd przekazuje technologie prywatnym firmom, zachowując przy tym pełnię praw. Licencje mają pracować, a nie leżeć. Trafiają prosto na taśmy produkcyjne tych zakładów, które potrafią najszybciej rozkręcić produkcję i zaspokoić potężny apetyt frontu.

Oczywiście taki model wymaga kontroli jakości, wspólnych standardów i pilnowania, żeby front dostawał sprzęt powtarzalny, a nie 29 wariantów tej samej idei. Ale jeżeli się uda, daje przewagę, której Rosja nie lubi, a mianowicie elastyczność.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału