Jeszcze kilka lat temu szczytem marzeń było, aby robot sprzątający po prostu nie obijał się o meble i nie gubił drogi do bazy. Dzisiaj można mieć wobec nich znacznie większe oczekiwania. Dotyczy to zwłaszcza najbardziej zaawansowanych modeli, do których należy najnowszy sprzęt od Dreame – Dreame X60 Ultra, który obiecuje między innymi ogromną siłę ssania, możliwość pokonywania wysokich progów i wjeżdżania pod meble czy prania mopów w aż 100 °C. W tej recenzji sprawdzę jednak, jak jego specyfikacja wypada w starciu z rzeczywistością.
Specyfikacja i cena
Trzeba przyznać, iż dane tego sprzętu wyglądają imponująco. Jego sercem jest silnik generujący moc ssania na poziomie aż 35 000 Pa. Mamy tu też system Versalift, który dzięki chowanej wieżyczce pozwala zmniejszyć wysokość robota do zaledwie 7,95 cm i umożliwić mu wjazd pod meble. Całość dopełnia bateria o pojemności 6400 mAh, inteligentny system omijania ponad 280 typów przeszkód oraz stacja dokująca, która nie tylko opróżnia kurz, ale też płucze mopy w temperaturze 100°C.
Dreame X60 Ultra pozycjonuje się jako sprzęt z najwyższej półki premium. Regularna cena katalogowa tego modelu została ustalona na poziomie 5 999 zł. W okresie do 11 marca jest jednak dostępny w cenie 5 599 zł.
Dreame X60 Ultra – specyfikacja techniczna:
Budowa i jakość wykonania
Dreame X60 Ultra dotarł do mnie w naprawdę sporym pudełku. Cóż, w końcu to robot z wielofunkcyjną stacją dokującą. W opakowaniu oprócz robota i stacji znalazłam instrukcję obsługi i skróconą instrukcję obsługi (w języku angielskim), dwie nakładki mopujące wraz z ich uchwytami, przewód zasilający, rampę stacji, a także małe buteleczki – jedną z detergentem, a drugą ze środkiem neutralizującym zapachy. Są na tyle małe, iż raczej nie starczą na długo – to w zasadzie testery.
Po rozpakowaniu tego wszystkiego przekonałam się, iż pod względem designu mam do czynienia ze sprzętem wysokiej jakości, bo Dreame X60 Ultra został zaprojektowany w sposób przemyślany. Tworzywo sztuczne na obudowie jest tu matowe – a więc choć zabrudzenia i odciski palców na nim widać, to w mniejszym stopniu niż na tworzywie błyszczącym. Ponadto przednia część stacji i górna część wieżyczki robota mają eleganckie wykończenie przypominające nieco metal.
Stacja dokująca służy tu więcej niż tylko do ładowania, co odzwierciedla jej konstrukcja. Za przednią pokrywą znalazł się worek na kurz oraz dozownik na detergenty. Pod tą górną umieszczono pojemniki na czystą i brudną wodę. Za rampą jest przestrzeń do prania i namaczania mopów, a także ich przechowywania.
Robot zawiera cały szereg zaawansowanych systemów. U góry widać wysuwaną wieżyczkę z czujnikiem DToF oraz dwoma przyciskami. Obok niej jest pokrywa, pod którą schowano kod QR do parowania z aplikacją mobilną oraz pojemnik na kurz z filtrem HEPA. Z przodu nie zabrakło zderzaka, ale ważniejszy jest tu system 2 kamer oraz system oświetlenia LED, który pozwala robotowi widzieć oraz identyfikować przeszkody choćby w ciemności.
Dreame X60 Ultra ma też oczywiście dwa zdejmowane pady mopujące, w tym jeden wysuwany, wysuwaną szczotkę boczną, a także podwójną szczotkę główną. Istotnym elementem pozostało zestaw kół, wraz z dwoma dużymi zawierającymi wysuwane nogi.
Przygotowanie do użycia i aplikacja Dreamehome
Po wyjęciu robota z pudełka nie trzeba zrobić dużo, by ten zaczął sprzątać. Wystarczy podłączyć stację do zasilania, włożyć do niej robota, uzupełnić w niej zbiornik na czystą wodę, a następnie włączyć robota i sparować go z aplikacją Dreamehome. Można też nalać dedykowanych detergentów do ich dozownika.
Parowanie z aplikacją nie trwa długo i wymaga połączenia z siecią 2,4 GHz. Po nim aplikacja od razu proponuje włączenie wybranych zaawansowanych funkcji, a także informuje, czy do pobrania dostępna jest aktualizacja systemu układowego. W moim przypadku była, więc ją pobrałam. Tu napotkałam mały problem, bo po aktualizacji i powiadomieni o jej ukończeniu robot „zamarzł” i musiałam manualnie uruchomić go ponownie, by zaczął odpowiadać na polecenia.
Co ważne, aplikacja Dreamehome działa w języku polskim. Jest przetłumaczona nieźle, chociaż na pewne drobne błędy da się trafić. Z kolei opcji jest w niej naprawdę mnóstwo. Można w szerokim stopniu edytować mapę mieszkania, zmieniać ustawienia sprzątania, ustawienia stacji dokującej, pokonywania przeszkód, sprzątania dywanów i nie tylko. Znalazłam w niej też funkcje związane z rozpoznawaniem zwierząt, zdalnym sterowaniem, podglądem z kamery w czasie rzeczywistym oraz asystentem głosowym. Tak, Dreame X60 Ultra można sterować głosowo, ale w jego przypadku do obsługiwanych języków nie należy polski. Po polsku robot może natomiast informować o swoim statusie.
Dreame X60 Ultra – sprzątanie
Jak ten sprzęt wypada w starciu z rzeczywistymi zabrudzeniami? Zacznijmy od tego, w jakich trybach może sprzątać. No więc może albo tylko odkurzać, albo tylko mopować, albo robić obydwie rzeczy na raz – inteligentnie, albo zgodnie z parametrami ściśle ustalonymi przez nas. Od razu wspomnę, iż gdy zabiera się za samo odkurzanie, mopy zostawia w stacji.
Z odkurzaniem twardych podłóg X60 Ultra radzi sobie bardzo dobrze. Skutecznie wciąga sierść, kurz i większe zanieczyszczenia takie jak koci żwirek. Dzięki temu, iż ma chowaną wieżyczkę może wjechać pod kanapę, a jego system wykrywania przeszkód na czele z niebieskim światłem pozwala mu skutecznie omijać nie tylko większe przeszkody, ale też mniejsze – takie jak kocie zabawki czy przewody. Nie zawsze zauważał jedynie moje gumki do włosów, które są bardzo płaskie. Na szczęście ich jednak nie wciągał. Co ważne, robot może wykrywać zanieczyszczenia na podłodze. Gdy rozsypałam żwirek w miejscu, które chwilę wcześniej posprzątał, zauważył to, więc posprzątał je ponownie.
Skuteczne jest też sprzątanie we wszelkich zakamarkach. Wysuwana szczotka boczna i wysuwany mop usuwają zanieczyszczenia z rogów i przy krawędziach oraz wokół przeszkód. Robot może choćby wjechać między nogi krzeseł. A jak wypada na dywanach?
Ja sprawdziłam go na dużej wycieraczce ze stosunkowo krótkim włosiem. Błyskawicznie udało mu się wyciągnąć z niej wszelakie drobiny, ale małą wpadkę zaliczył, wjeżdżając na dywanik. Zahaczył bowiem o jego róg i zgubił jedną z nakładek mopujących. Bardzo istotne jest jednak to, iż na czas odkurzania dywanów mopy są podnoszone do góry.
W mopowaniu Dreame X60 Ultra również zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Skuteczność usuwania brudu, choćby zaschniętych plam, jest imponująca dzięki dużemu dociskowi i rotacyjnemu ruchowi padów. Co ciekawe, pady mogą być prane w stacji w gorącej wodzie, natomiast powiedziałabym, iż wpływ tego faktu na skuteczność sprzątania jest marginalny, bo pady są ciepłe tylko przez chwile po wyjechaniu ze stacji i błyskawicznie stają się zimne.
Nie powiedziałabym, iż Dreame X60 Ultra jest najcichszym robotem na rynku (przy standardowej mocy ssania), ale nie hałasuje on tak, by dawał się we znaki. Mnie wydawane przez niego odgłosy nie przeszkadzały mimo silnego bólu zatok.
Warto jeszcze wspomnieć o systemie ProLeap – robot ten ma wysuwane nogi, dzięki którym może wspinać się na progi i stopnie do 4,5 cm wysokości oraz podwójne stopnie o łącznej wysokości 8,8 cm. Ja aż tak wysokich progów w domu nie mam, natomiast X60 Ultra używał tej technologii, by wjeżdżać do mojej łazienki, znajdującej się na małym podwyższeniu.
Jako iż na pokładzie tego modelu znalazł się akumulator o pojemności 6400 mAh, może on posprzątać na raz dość sporą powierzchnię. Przy jednoczesnym odkurzaniu i mopowaniu przy standardowej mocy ssania mowa choćby o 70 m2.
Rola stacji po sprzątaniu i kwestia konserwacji
Stacja dokująca Dreame X60 Ultra nie zawodzi. Po pierwsze ładuje robota dosyć szybko, po drugie błyskawicznie opróżnia jego worek na kurz, a po trzecie skutecznie pierze mopy. Może to robić w temperaturze choćby 100 stopni Celsjusza, a następnie suszyć je gorącym powietrzem, dbając o to, by nie gromadziły się w nich bakterie czy pleśń.
Po umyciu mopów brudną wodę ze stacji oczywiście warto gwałtownie wylać, by po mieszkaniu nie rozchodził się jej brzydki zapach, a czystą wodę trzeba regularnie uzupełniać. Poza tym jednak nie trzeba do niej zaglądać często. Sam robot również nie wymaga od nas większej uwagi, zwłaszcza iż w jego szczotki choćby nie wplątują się włosy.
A jak wymaga temat kosztów eksploatacji? Na pewno cieszy to, iż robot jest objęty dwuletnią gwarancją, która ochroni Was w przypadku potencjalnej awarii. Akcesoriów dedykowanych temu modelowi nie ma jeszcze w sprzedaży (poza padami mopującymi w cenie 69 zł za zestaw 4 szt.), ale historia sugeruje, iż takie elementy eksploatacyjne jak niezbędne filtry, szczotki czy mopy będzie można kupić w cenach wynoszących po kilkadziesiąt złotych. Płyn czyszczący do twardych powierzchni kosztuje natomiast w sklepie Dreame 129 zł (1 l).
Podsumowanie: Czy warto kupić robota Dreame X60 Ultra?
Dreame X60 Ultra to bez wątpienia udany robot sprzątający. Dzięki dzięki systemowi VersaLift wjeżdża pod niskie kanapy, a za sprawą wysuwanych nóg nie kapituluje przed progami. Wysoka moc ssania, obrotowe mopy, wysuwane ramiona szczotki i mopa oraz podwójna szczotka główna pozwalają mu skutecznie sprzątać różne typy podłóg, także w zakamarkach. Z kolei stacja dokująca zapewnia wysoki poziom bezobsługowości, a dzięki praniu mopów w stu stopniach i suszeniu ich gorącym powietrzem dba o wysoki poziom higieny. No i nie można też zapominać o sprawnej nawigacji i omijaniu przeszkód.
Niestety ten robot kosztuje niemało. Cena blisko sześciu tysięcy złotych stawia go w rzędzie tych najdroższych na rynku. Czy zatem warto? jeżeli zależy Ci na bardzo wysokiej jakości sprzątania, masz w domu wymagające przeszkody (wysokie progi, bardzo niskie meble, zwierzęta) i dysponujesz odpowiednim budżetem – Dreame X60 Ultra będzie inwestycją, która mocno ułatwi Ci życie. jeżeli jednak Twoje mieszkanie ma prosty układ bez dywanów i progów, możliwości tego flagowca mogą okazać się dla Ciebie zbyt potężne w stosunku do potrzeb.
Mocne strony:
- Wysoka jakość wykonania
- Możliwość wjazdu pod meble o prześwicie 8 cm lub większym
- Bezproblemowe pokonywanie progów
- Wysoka moc ssania
- Wysoka skuteczność odkurzania i mopowania
- Wysuwana szczotka boczna i wysuwany mop
- Wielofunkcyjna stacja dokująca, piorąca mopy w gorącej wodzie i susząca je gorącym powietrzem
- Skuteczne omijanie przeszkód, także tych mniejszych
Słabe strony:
- Drobne błędy w tłumaczeniu aplikacji
- Wysoka cena
- Bardzo małe opakowania detergentów w zestawie

11 godzin temu






