DLSS kojarzy się głównie z grami, w których poprawia płynność i obraz generowany w niższej rozdzielczości. NeuralScreen przenosi jednak neuronowe przetwarzanie Nvidii na cały pulpit Windows. Program może zmieniać wygląd filmów, zdjęć, aplikacji oraz gier uruchomionych w oknie.
Narzędzie pozostaje na razie nieoficjalnym eksperymentem, a nie funkcją wspieraną przez Nvidię. Korzysta też z biblioteki pochodzącej według autora z niepublicznej wersji oprogramowania.
NeuralScreen przetwarza wszystko widoczne na ekranie
Aplikacja przechwytuje obraz pulpitu, przepuszcza go przez model i wyświetla rezultat jako nakładkę. Nie wymaga więc integracji z konkretną grą. Może działać podczas oglądania YouTube, przeglądania fotografii albo gier w trybie okienkowym. Prawdziwy tryb pełnoekranowy nie jest niestety obsługiwany.
Użytkownik wybiera model i siłę efektu, a suwak pozwala porównać obraz przed obróbką i po niej. Profile rozciągają się od wiernego odwzorowania po agresywną stylizację. Mocniejsze ustawienia potrafią jednak zmiękczać drobny tekst, zmieniać twarze i dodawać detale nieobecne w źródle. Na zwykłym pulpicie korzyści bywają zatem niewielkie.
NeuralScreen nie ma instalatora. Wystarczy pobrać archiwum z GitHuba, rozpakować je i uruchomić NeuralScreen.exe; pakiet zawiera potrzebne biblioteki. Windows może wyświetlić ostrzeżenie, ponieważ aplikacja nie została podpisana cyfrowo. Kod udostępniono publicznie, ale licencja przewiduje zastosowania niekomercyjne.
Interfejs NeralScreen. Źródło: NeuralScreenGdzie jest więc wspomniany haczyk? Potrzebne są Windows 11, aktualne sterowniki i karta GeForce RTX. Dokumentacja potwierdza działanie na RTX 5070 Ti, ale dane o starszych generacjach są mniej pewne: RTX 40 działa u części użytkowników, RTX 30 pozostaje niezweryfikowana, a RTX 20 nie działa. Kłopotliwe mogą być też laptopy z dwoma układami graficznymi.
Opóźnienia i wyciek studzą cały entuzjazm
Według dokumentacji przetwarzanie dodaje około 25–30 ms opóźnienia, a tryb Boost ogranicza je do 10–15 ms. Przy filmach nie będzie to istotne, ale w dynamicznych grach może przeszkadzać. Autor odradza używanie nakładki w sieciowych tytułach z zabezpieczeniami przeciw oszustwom – mogą one potraktować ją jako podejrzane oprogramowanie. Obsługa HDR pozostaje eksperymentalna.
Największy znak zapytania dotyczy biblioteki renderowania neuronowego. Autor przyznaje, iż plik nvngx_dlssnr.dll pochodzi z wycieku, dlatego użytkownik uruchamia program na własne ryzyko. NeuralScreen pokazuje, jak podobne mechanizmy mogłyby kiedyś ulepszać obraz w całym systemie. Na razie to efektowny pokaz dla świadomych entuzjastów, nie gotowy dodatek do każdego komputera.
Źródło: NeuralScreen
Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Maksym Słomski)

10 godzin temu






