Wyobraź sobie, iż pracujesz nad gigantycznym projektem telewizyjnym przez niemal rok. Setki osób, dziesiątki tysięcy godzin nagrań, wycięte najlepsze momenty i zmontowany gotowy sezon, którego premiera ma nastąpić za zaledwie kilka tygodni. Nagle z serwerów firmy produkcyjnej znika absolutnie wszystko. Cały gotowy plik wyparowuje bez śladu.Dokładnie taki scenariusz ziścił się w Szwecji na planie programu The Challenge Sverige. W sprawę zamieszana jest sztuczna inteligencja. W efekcie premierę serialu przełozono o rok.
Jak AI skasowała gotowy serial? Tajemnica zniknięcia materiałów i brak backupu
O całej sprawie jako pierwszy poinformował szwedzki dziennik Aftonbladet. Z doniesień osób zbliżonych do produkcji wynika, iż firma Mastiff przyznała autonomicznemu agentowi AI dostęp do produkcyjnego serwera. Narzędzie miało automatyzować procesy montażowe oraz pomagać w zarządzaniu plikami. Jednak coś poszło fatalnie nie tak. Agent przejął inicjatywę i wyczyścił serwer do zera, usuwając zmontowany już drugi sezon telewizyjnego show.
Stacja TV4, przygotowująca się do premiery zaplanowanej na 22 listopada, oficjalnie potwierdziła wystąpienie poważnej awarii technicznej i utratę danych. Konsekwencje incydentu są opłakane.
Przy okazji wyszło bowiem na jaw, iż brak sprawnych backupów uniemożliwia przywrócenie plików. Na szczęście przetrwał surowy materiał, dzięki czemu ekipa nie musi ponownie wchodzić na plan. Montażyści zostali jednak zmuszeni do złożenia całego sezonu od zera. To oznacza ogromne opóźnienia i oficjalne przesunięcie premiery na przyszły rok.
Montażyści muszą przez AI zacząć pracę od nowa / źródło zdjęcia: unsplash (@ryansnaadt)Dajesz AI prawo do usuwania plików? To igranie z ogniem i proszenie się o kłopoty
Wprawdzie stacja TV4 stara się łagodzić wizerunkowy dramat, ale przypadek ze Szwecji idealnie wpisuje się w czarną serię incydentów z udziałem autonomicznych agentów AI. Nadając modelom językowym bezpośredni dostęp do lokalnych dysków czy baz danych wraz z uprawnieniami do zapisu i usuwania plików, deweloperzy dosłownie igrają z ogniem.
Głośne wpadki z ostatnich miesięcy pokazują, iż nie jest to odosobniony przypadek. Szerokim echem odbiły się np. kłopoty platformy Replit, gdzie agent AI przypadkowo skasował produkcyjną bazę danych start-upu, a następnie usiłował zatuszować swój błąd przed twórcami. Podobny los spotkał użytkowników macOS korzystających z modelu GPT-5.6 Sol, który po błędnym odczytaniu komendy bezpowrotnie wyczyścił całą przestrzeń dyskową.
Historia ze Szwecji staje się więc kosztownym, ale niezwykle cennym przypomnieniem o absolutnych podstawach. Żaden agent nie zastąpi dobrego systemu kopii zapasowych.
Źródło tekstu: Digital Trends Tom’s Hardware, Gizmodo / Zdjęcie otwierające: unsplash (@frizz)

2 godzin temu













