Co chwyci w Warszawie, trafi do Europy. Polska decyduje o strategii Dreame

konto.spidersweb.pl 20 godzin temu

Dreame pokazał w Las Vegas roboty z bionicznym ramieniem. Rozmawiam z szefem marketingu firmy o tym, dlaczego Polska stała się barometrem dla całego regionu.

Las Vegas stało się areną premier Dreame, z flagowym modelen Cyber10 Ultra na czele. To robot wyposażony w bioniczne ramię, które nie tylko imituje ludzkie ruchy, ale potrafi też samodzielnie wymieniać końcówki w zależności od sprzątanej powierzchni.

Obok niego zaprezentowano serię X60, czyli roboty o wysokości zaledwie 8 cm, zaprojektowane z myślą o wjeżdżaniu pod niskie meble. Mimo smukłej konstrukcji oferują one imponującą siłę ssania na poziomie 35 tys. Pa.

Producent wyraźnie stawia na precyzję, co widać także w nowych odkurzaczach pionowych V30 i V20 Pro. Wyposażono je w wysuwane ramię robotyczne, które pozwala dokładnie czyścić krawędzie przy listwach, eliminując tzw. martwe strefy. Model V30 otrzymał dodatkowo szczotkę OmniX 2.0, która automatycznie dopasowuje się do rodzaju podłogi i zapobiega wkręcaniu się włosów.

Marka coraz śmielej wchodzi w nowe kategorie produktowe. Do oferty dołączają zaawansowane maski LED, golarki i sprzęt dla właścicieli zwierząt, jak oczyszczacz AP10 neutralizujący zapachy. To wyraźny sygnał, iż firma chce być obecna w niemal każdej sferze domowego życia- od łazienki po salon. Ekspansja obejmuje też ogród, gdzie wjeżdża robot koszący A3 AWD Pro z napędem na cztery koła, radzący sobie z trudnym terenem.

O tym, jak spiąć te wszystkie urządzenia w jeden ekosystem i dlaczego polski klient uchodzi za jednego z najbardziej wymagających, rozmawiamy z Leo Bu, szefem marketingu Dreame na region CEE i Nordycki.

Dreame: Polska to priorytet

Oliwier Nytko: Często podkreślacie, iż Polska jest dla was kluczowym rynkiem. Chciałbym drążyć głębiej. Czy z perspektywy strategicznej postrzegacie nas jako barometr dla regionu? jeżeli coś „chwyci” w Warszawie, to zdefiniuje strategię dla Sztokholmu czy Bukaresztu?

Leo Bu: To interesujące pytanie, zwłaszcza iż mieszkałem w Polsce przez prawie trzy lata i znam różnice między krajami regionu. Polska jest jednym z największych rynków w Europie Środkowo-Wschodniej. Traktujemy ją priorytetowo. Macie dużą populację, a społeczeństwo się bogaci. To właśnie z polskiego rynku czerpiemy wiedzę o tym, co interesuje konsumentów i jak nasze produkty sprawdzają się w codziennym życiu.

Kiedy zdobędziemy te dane, próbujemy adaptować je na rynkach takich jak Rumunia, Czechy czy kraje nordyckie. Oczywiście każdy kraj ma swoje specyficzne potrzeby i nie możemy przenieść strategii jeden do jednego, ale Polska jest dla nas kluczowym źródłem feedbacku. Polscy konsumenci bardzo chętnie dzielą się opiniami o tym, co działa, a co wymaga poprawy.

Jak opisałbyś ewolucję oczekiwań lokalnych klientów? Czy nasz rynek wciąż jest napędzany głównie ceną, czy widzisz zmianę w kierunku jakości? Krótko mówiąc: czy jesteśmy gotowi zapłacić więcej za „święty spokój”?

Z naszych danych wynika, iż ta zmiana już nastąpiła. Kiedyś głównym kryterium była niska cena. Teraz ludzie szukają sprzętu o długoterminowej wartości. Liczy się łatwość obsługi, niezawodność marki i sprawny serwis posprzedażowy. Polscy konsumenci stają się pod tym względem bardzo świadomi i wymagający.

Spójrzmy na nowości z targów: Cyber10 Ultra z bionicznym ramieniem czy seria X60 o wysokości zaledwie 8 cm. Inżynieria robi wrażenie, ale jak reagują na to klienci w naszym regionie? Szukają gadżetów czy konkretnych rozwiązań problemów, o których istnieniu nie wiedzieli?

Moim zdaniem w technologii nie chodzi o samą technologię, ale o korzyści, jakie daje. Użytkownik nie musi wiedzieć, jak działa bioniczne ramię, dopóki widzi, iż dzięki niemu ma czysto w kątach. Dopóki technologia realnie ułatwia życie i rozwiązuje problemy, jej techniczne zawiłości są dla konsumenta drugoplanowe.

Wspomniany Cyber10 i odkurzacze V30 naśladują naturalne ruchy człowieka. Czy bionika to kierunek, w którym chcecie edukować rynek, czy raczej odpowiedź na konkretne prośby użytkowników?

Tu nie chodzi o edukowanie klientów z nowinek technicznych. Naszym celem jest sprawienie, by maszyna zachowywała się bardziej „ludzko”. Sprzątanie to czynność, którą kiedyś wykonywaliśmy manualnie, więc robot powinien naśladować naszą precyzję, by w pełni nas wyręczyć. To jest nasz główny cel.

Ekosystem wykraczający poza sprzątanie

Modele AP10 w kategorii oczyszczania powietrza są zaprojektowane specjalnie dla właścicieli zwierząt. Czy to sygnał, iż strategia zmienia się z „produktów dla wszystkich” na celowanie w wąskie grupy odbiorców?

Nie nazwałbym tego zmianą, a raczej rozszerzeniem. Wiem, jak bardzo Polacy kochają psy, widzę to na ulicach. Nasze produkty przez cały czas są dla wszystkich, ale chcemy rozwiązywać konkretne problemy, by życie było wygodniejsze. Dlatego wchodzimy w nowe kategorie i łączymy je w spójną całość w ramach smart home.

No właśnie, Dreame kojarzy się u nas ze sprzątaniem, a tu na CES wchodzicie w beauty, outdoor, a choćby kamery sportowe. Ale jak chcecie przenieść zaufanie z odkurzaczy na pielęgnację skóry czy ogród?

Kamera teoretycznie nie ma nic wspólnego z odkurzaczem, ale łączy je nasza wizja ekosystemu. jeżeli uda nam się sprawić, iż wszystkie urządzenia będą ze sobą płynnie współpracować, a klient zaufa nam w jednej kategorii, naturalnie chętniej sięgnie po kolejne. Chcemy, by nasze sprzęty łączyły się naturalnie, tworząc inteligentny dom.

Dreame ma kamerkę sportową 8K. Już poprosiłem o sampla do testów

Czy w takim razie waszym celem jest „zamknięcie” klienta w ekosystemie, gdzie urządzenia gadają tylko ze sobą, czy każdy produkt ma bronić się sam jako najlepszy w swojej klasie?

Nie tworzymy produktów w oderwaniu od siebie. Naszą wizją jest dom, w którym wchodzisz do pomieszczenia, a system działa jako całość. Mieliśmy taki pokazowy Dreame room w Oslo, w tym roku planujemy pokazać to rozwiązanie w Polsce. jeżeli będziecie mieli okazję, koniecznie musicie to zobaczyć.

Plany na przyszłość

Mamy styczeń 2026. Jakie są wasze absolutne priorytety na ten rok dla naszego regionu?

Konkurencja jest duża, ale my stawiamy na szeroką ofertę – od kamer po samochody. W tym roku skupimy się na dwóch rzeczach. Po pierwsze, ulepszamy nasze najważniejsze kategorie, aktualizując funkcje i specyfikację. Po drugie, wprowadzamy nowości dopasowane do lokalnych rynków. Kamerę, którą polubiłeś, na pewno wprowadzimy w Polsce. Ten rok będzie dla nas najważniejszy w walce o udziały w rynku w całym regionie.

Dreame LEAPTIC Cube. To ta mi się spodobała

Wybiegnijmy do 2028 roku. Gdzie widzisz markę Dreame za dwa lata? Jaką pozycję chcecie zająć w świadomości konsumentów?

Już teraz w niektórych kategoriach, jak odkurzacze, osiągamy ponad 50 procent udziału w rynku. Naszym celem na najbliższe 2-3 lata jest zostanie numerem jeden w całej branży elektroniki domowej w regionie CEE i Nordic. Patrząc na nasze dane wewnętrzne, ten cel jest bardzo blisko.

Dreame pokazał na CES 2026 choćby monitor 5K.

Na koniec: gdybyś miał wybrać jedną technologię lub trend z waszego portfolio, który najbardziej zmieni życie w polskich domach w ciągu najbliższych 12 miesięcy, co by to było?

Trudno wskazać jedną rzecz, bo używam tych sprzętów na co dzień. Wskazałbym na cały ekosystem. Kiedy zaczniesz od jednego urządzenia i zobaczysz, jak łatwo łączy się z innymi, poprawiając komfort życia, naturalnie sięgniesz po kolejne. To doświadczenie spójnego, inteligentnego domu jest tym, co realnie zmienia codzienność.

Idź do oryginalnego materiału