Chorwacja kupuje potężne wyrzutnie z Korei. Polacy dostarczą im mózg

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Korea dostarczy Chorwacji wyrzutnie i rakiety, ale za ich dowodzenie odpowiadać będzie polski WB Electronics. Dostawy potrwają do 2029 r.

Chorwacki rząd zatwierdził właśnie zakup 18 samobieżnych wieloprowadnicowych wyrzutni K239 Chunmoo. Wartość całego pakietu wynosi dokładnie 544,05 mln euro brutto, czyli około 435,2 mln euro bez podatku.

Hanwha Aerospace dostarczy same wyrzutnie, amunicję rakietową oraz wyposażenie towarzyszące. Osobna umowa przygotowana z rodzimym WB Electronics obejmuje natomiast dostawę, instalację i integrację systemu dowodzenia i kierowania. Cały program będzie realizowany w latach 2026-2029. Chorwacki MON mówi o czasie dostaw wynoszącym 24-36 miesięcy.

Dla Zagrzebia jest to jedna z największych inwestycji wojskowych od zakończenia wojny o niepodległość. Nowe wyrzutnie zastąpią wysłużone systemy rakietowe wywodzące się jeszcze z czasów Jugosławii i ZSRR, w tym M-92 Vulkan oraz konstrukcje rodziny Grad.

Jedna wyrzutnia może mieć dwa zupełnie różne zestawy rakiet

K239 nie jest po prostu zwykłą wojskową ciężarówką. Na obrotowej wyrzutni znajdują się dwa niezależne kontenery transportowo-startowe. Można w nich jednocześnie przewozić różne rodzaje amunicji. Jeden zasobnik może więc służyć do zwalczania celów znajdujących się bliżej, podczas gdy drugi zawiera pociski przeznaczone do uderzenia znacznie głębiej za linią przeciwnika.

W polskim Homarze-K podstawową amunicją są kierowane pociski CGR-080 kalibru 239 mm o zasięgu około 80 km. System może również używać znacznie większych pocisków taktycznych CTM-290 zdolnych razić cele oddalone o około 290 km. Polskie wojsko wykorzystuje już tę kombinację w Homarach-K, czyli lokalnej wersji Chunmoo osadzonej na podwoziu Jelcza.

Chorwacja nie ujawniła jednak oficjalnie pełnej listy zamówionej amunicji i liczby poszczególnych pocisków. Pojawiają się informacje o broni dalekiego zasięgu przekraczającego 300 km, ale dopóki resort nie poda konkretnych typów, nie należy automatycznie przypisywać Chorwatom każdej rakiety dostępnej dla K239.

Polacy dostarczą to, co mówi wyrzutni, gdzie strzelać

Z naszej perspektywy najciekawszym elementem całego kontraktu jest chyba tak naprawdę WB Electronics. Pamiętajmy, iż system dowodzenia artylerią nie jest tylko ekranem pokazującym mapę. Musi przede wszystkim odebrać współrzędne celu z systemów rozpoznania, rozdzielić zadanie pomiędzy dostępne środki ogniowe, przesłać odpowiednie dane do wyrzutni i pomóc przygotować cały proces wykonania uderzenia.

Dochodzi do tego utrzymywanie łączności pomiędzy dowództwem, wyrzutniami i innymi elementami pododdziału oraz budowanie wspólnego obrazu sytuacji. Dlatego można go śmiało nazwać mózgiem systemu. Rakieta ma silnik, głowicę i własny układ naprowadzania, a wyrzutnia fizycznie wysyła ją w powietrze. Zanim do tego dojdzie, ktoś musi jednak zamienić informację cel znajduje się tutaj w prawidłowo przygotowaną misję ogniową. Chorwacki rząd nie podał nazwy systemu WB Electronics. Można śmiało jednak wskazać na TOPAZ, czyli rozwiązanie już doskonale znane z polskiej artylerii.

Co ważne i niezwykle ciekawe, to nie byłby eksperyment wykonywany pierwszy raz specjalnie dla Chorwacji. WB Electronics podpisało z Hanwha Aerospace jeszcze w 2023 r. umowę na integrację koreańskich wyrzutni przeznaczonych dla Polski z systemem TOPAZ, cyfrową platformą komunikacyjną FONET oraz radiostacjami Radmor. Dzięki temu Homar-K nie jest tylko K239 postawionym na polskim Jelczu.

Elektronika pozwala włączyć koreańską wyrzutnię do polskiego środowiska dowodzenia artylerią. TOPAZ jest używany również m.in. z Krabami, Rakami i K9, dzięki czemu dane mogą przepływać pomiędzy różnymi systemami rozpoznania i rażenia. Co ciekawe, sam TOPAZ rozwijany jest od lat 90. Dzisiejsza wersja potrafi integrować informacje z radarów, bezzałogowców, sensorów optoelektronicznych i innych źródeł, a następnie wspierać dowódców w przydzielaniu celów środkom ogniowym.

Jeżeli Chorwacja rzeczywiście otrzyma tę samą rodzinę rozwiązania, będzie to istotny eksportowy sukces polskiej elektroniki wojskowej. Nie sprzedajemy przy tym urządzenia stojącego obok koreańskiej wyrzutni. Polski system ma być wpięty bezpośrednio w jej działanie.

Koreański system coraz mocniej robi się europejski

K239 został zaprojektowany w Korei Południowej, ale jego europejska historia coraz mniej przypomina zwykły eksport gotowego sprzętu z Azji. Polska stworzyła Homara-K z krajowym podwoziem i elektroniką. W naszym kraju ma ruszyć produkcja rakiet. Teraz Chorwacja kupuje koreańskie wyrzutnie, ale dokłada do nich polski system dowodzenia. Do grona europejskich klientów Chunmoo dołączają również Estonia i Norwegia.

Dla Hanwha to bardzo dobra sytuacja. Producent może oferować klientowi nie tylko własną wyrzutnię, ale system już zintegrowany z rozwiązaniami pochodzącymi z państwa NATO i używanymi przez jedną z największych armii Sojuszu.

Dla WB Electronics korzyść jest równie oczywista. Każdy nowy użytkownik takiej konfiguracji zwiększa znaczenie polskiego systemu i otwiera drogę do kolejnych kontraktów na integrację, serwis oraz rozwój. Chorwacka wyrzutnia przez cały czas będzie koreańskim K239, rakiety też przyjadą z Koreii, ale gdy przyjdzie rozkaz, żeby znaleźć cel, przekazać dane i przygotować salwę, jedną z najważniejszych części całego procesu dostarczą Polacy.

*Źródło zdjęcia wprowadzającego: st. sierż. Mariusz Bieniek, Wojsko Polskie

Idź do oryginalnego materiału