Wygląda na to, iż Chuwi zagrało nieczysto. Niedawno w sieci, a konkretnie na Reddicie, zawrzało od plotek, iż z laptopami CoreBook X jest coś nie tak. Użytkownicy wściekali się, iż sprzęt muli bardziej, niż wynikałoby to z papierowej specyfikacji, więc redakcja Notebookcheck postanowiła to sprawdzić.
To, co odkryli, stawia producenta w fatalnym świetle – pod maską znaleźli co prawda układ Ryzen, jednak zupełnie inny niż ten, za który klienci zapłacili.
Mała różnica w cyferkach i zagadkowy BIOS
Ekipa z Notebookcheck nie zamierzała wierzyć cyferkom na ekranie. Rozkręcili laptopa, zdemontowali chłodzenie i dobrali się prosto do krzemu. Na procesorze widniał kod OPN 100-000000375, co po szybkim sprawdzeniu w bazie AMD rozwiało wszelkie wątpliwości: to Ryzen 5 5500U, czyli starsza architektura Zen 2. Tymczasem Chuwi w każdej reklamie obiecywało znacznie nowszy układ Ryzen 5 7430U oparty na architekturze Zen 3.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, iż tego szwindla nie dało się wykryć zwykłym programem diagnostycznym. Ktoś w Chuwi zadał sobie sporo trudu, by tak zmodyfikować oprogramowanie układowe (BIOS). Windows, CPU-Z czy HWiNFO64 posłusznie wyświetlają fałszywą nazwę nowszego modelu.
Laptop Chuwi CoreBook X przed skandalem. | Źródło: ChuwiTo nie jest tylko kwestia innej nazwy w systemie. Przez to, iż Chuwi wsadziło starszego Ryzena, laptop ma o połowę mniejszą pamięć cache L3 (8 MB zamiast 16 MB) i niższe taktowanie boost (4.0 GHz zamiast 4.3 GHz). Co więcej, architektura Zen 2 posiada podzieloną strukturę CCX (2x 4 MB). To drastycznie zwiększa opóźnienia w porównaniu do zunifikowanej pamięci w Zen 3.
Testy wydajności prezentują się następująco:
- Cinebench R23 (Single Core): CoreBook X wykręcił zaledwie 1165 pkt, podczas gdy prawdziwy 7430U osiąga średnio 1305 pkt (12% różnicy).
- Geekbench 5.5 (Multi-Core): Laptop zdobył 5160 pkt, przy średniej dla 7430U na poziomie 5610 pkt.
- Ogólna wydajność: Sprzęt jest średnio o 10% wolniejszy, co w połączeniu z jednokanałową pamięcią RAM sprawia, iż komfort pracy jest znacznie niższy od obiecanego.
Klienci zapłacili za nowoczesną technologię, a dostali towar, który ktoś programowo przepudrował, by ukryć oszczędności na podzespołach.
Jeśli złapią Cię za rękę – mów, iż to nie Twoja ręka. Chuwi nie daje za wygraną
Co na to sam chiński producent? Udaje niewiniątko. Firma zaczęła kluczyć i zwalać winę na „różne partie produkcyjne” czy „problemy z magazynem”, nad którymi rzekomo nie panują. Trochę trudno w to uwierzyć. Nie da się „przez przypadek” tak zaprogramować firmware’u, żeby starszy procesor udawał nowszą generację. To wymagało świadomego wysiłku inżynierów, by oszukać choćby świadomego użytkownika.
Laptop Chuwi CoreBook X w trakcie skandalu. | Źródło: ChuwiNawet po wybuchu skandalu marka próbuje ratować twarz. Producent zmienił nazwę na ogólnikowe „CoreBook X Ryzen 5”, ale w specyfikacji wciąż zostawili taktowanie 4.3 GHz, którego ten stary procesor nigdy nie osiągnie.
Źródło: Notebookcheck, Tom’s Hardware / Zdj. otwierające: Chuwi

1 miesiąc temu








