Tegoroczne targi Consumer Electronics Show w Las Vegas już za nami. Tegoroczne wydarzenie przejdzie do historii jako moment, w którym branża technologiczna ostatecznie otrząsnęła się z kilkuletniego marazmu, ale, moim zdaniem, ukazuje odejście od tematyki konsumenckiej, choćby w wydarzeniu, które ma “Consumer” w nazwie.
O ile poprzednie edycje często krytykowano za wtórność i brak przełomowych innowacji, CES 2026 przyniósł, może nie falę, ale powiew świeżości. To nie były kolejne targi o „trochę szybszych procesorach”, “trochę większych/jaśniejszych ekranach” czy “nieco pojemniejszych i szybszych nośnikach danych”, a raczej o fundamentalnych zmianach w technologii, chociaż w bardzo dużej rozpiętości: od superkomputerów po emocjonalne więzi z naszymi lodówkami.
Prym podczas wydarzenia w Las Vegas wiodła rywalizacja nie w sektorze konsumenckim, a w rozwiązaniach wysokiej wydajności, a jakże, na potrzebę AI. Najważniejsza walka rozegrała się więc nie na półkach sklepowych, ale w sektorze infrastruktury. Dwaj giganci, NVIDIA i AMD, pokazali, iż prawo Moore’a wciąż obowiązuje, choć w nowej, gigantycznej skali, a nie w naszych domowych pecetach czy laptopach.
CEO NVIDII, Jensen Huang zaprezentował platformę, która ma zdefiniować erę AI na najbliższe lata. Nazwana na cześć słynnej astronomki, Very Rubin, architektura to coś więcej niż tylko karta graficzna. Sercem systemu jest procesor “Vera” oraz układ graficzny “Rubin”, połączone rewolucyjnym interfejsem NVLink 6. Mówimy tu o wejściu w erę obliczeń “YottaScale” – poziomu mocy, który dotychczas istniał tylko w sferze teoretycznej. Platforma ta ma trafić do masowej produkcji jeszcze w tym roku, co oznacza skokowy wzrost możliwości modeli językowych i symulacji naukowych.
“Czerwoni” odpowiedzieli z niespotykaną agresją. System AMD Helios to pokaz siły inżynieryjnej: oparty na architekturze Zen 6, oferujący aż 4600 rdzeni w jednym racku. Jednak to pamięć robi największe wrażenie – 31 terabajtów pamięci HBM4 w jednym systemie pozwala na ładowanie gigantycznych modeli AI w całości do pamięci operacyjnej, eliminując wąskie gardła. Moc obliczeniowa na poziomie 2,9 Exaflopsa sprawia, iż Helios staje się nowym punktem odniesienia dla centrów danych.
To właśnie AI w skali makro, a nie w skali indywidualnych użytkowników, wiodło prym podczas CES 2026. Przykładem jest także zainteresowanie targami przemysłowego giganta z Japonii, firmy Hitachi:
CES 2026: Hitachi ogłasza partnerstwa z NVIDIA, Google Cloud i Nozomi Networks
I chociaż, z naszej perspektywy, jest to interesujące zjawisko, to wyraźnie ukazuje dominację oferty kierowanej do hyperscalerów, ewentualnie sektora enterprise, a nie do użytkownika konsumenckiego, czy choćby SMB.
Co dla konsumenta mieli nowego AMD, Intel i NVIDIA podczas targów CES?
Głównie zapowiedzi, oraz nieliczne produkty. AMD umocniło swoją pozycję lidera w gamingu dzięki procesorowi Ryzen 7 9850X3D, który dzięki nowej generacji pamięci 3D V-Cache może pochwalić się świetnymi wynikami w grach. Rzecz w tym, iż jest to de facto podkręcona wersja układu AMD Ryzen 7 9800X3D, obecnego na rynku od końcówki 2024 roku. Zapowiedziano też nową serię mobilnych procesorów z serii Gorgon Point dla konsumenckich i biznesowych laptopów, która wykorzystuje architektury Zen 5 (CPU), RDNA 3.5 (iGPU) oraz XDNA 2 (NPU), która ma pojawić się jeszcze w Q1 2026. Kolejna zapowiedź to produkt, na który przyjdzie poczekać do Q2 206. Mowa o AMD Ryzen AI Halo MiniPC, czyli miniaturowym PC, który opierać się będzie na 16-rdzeniowym procesorze Ryzen AI Max+ 395 5,1 GHz, zintegrowanym układzie graficznym Radeon 8060S z 40 jednostkami obliczeniowymi o mocy 60 TFLOPS-ów oraz 128 GB zunifikowanej pamięci RAM. Zapowiedziano też nową generację akceleratorów AMD Instinct MI500.Opierać ma się ona na architekturze AMD CDNA 6, wytwarzanej w 2-nanometrowej litografii, oraz pamięci o wysokiej przepustowości – HBM4E. Premiera tego układu dla profesjonalistów odbędzie się jednak dopiero w 2027 roku.
NVIDIA wprawdzie nie ukrywa, iż jej głównym zainteresowaniem jest dziś rynek hyperscalerów, a nie konsumentów, ale gamingowy rodowód firmy wciąż nieco pobrzmiewa w zapowiedziach przyszłych premier. Wspomniana już generacja GPU Vera Rubin nie ograniczy się bowiem do układów budowanych na potrzeby szkolenia dużych modeli AI, ale znajdzie też zastosowanie w konsumenckich kartach graficznych GeForce RTX 6000… w 2027 roku. Na osłodę “Zieloni” przygotowali nową wersję swojej technologii DLSS, teraz oznaczonej numerem 4.5, która wprowadza m.in. ulepszony, drugi model transformacyjny oparty na algorytmach AI. co zapewniać ma lepszą stabilność obrazu oraz ładniejsze wygładzanie krawędzi przy stosowaniu DLSS.
Intel w Las Vegas zdecydował się na demonstrację czystej siły rynkowej, oficjalnie wprowadzając do gry procesory Intel Core Ultra Series 3. Zamiast skupiać się na niszowych rozwiązaniach, “Niebiescy” uderzyli skalą – nowa generacja układów zadebiutuje w imponującej liczbie 200 nowych modeli laptopów. To bezprecedensowe wsparcie ze strony partnerów OEM potwierdza, iż Intel wciąż dyktuje warunki w segmencie “Client Computing”. Premiera ta ma na celu masowe spopularyzowanie standardu AI PC, sprawiając, iż zaawansowane możliwości obliczeniowe i energooszczędność nowej architektury staną się w 2026 roku powszechnym standardem w niemal każdym segmencie komputerów przenośnych, od ultrabooków po stacje robocze. Same układy Core Ultra 3 generacji przynoszą kilka poważnych zmian. Znane pod kodową nazwą Panther Lake, są pierwszymi układami Intela od lat, powstającymi w USA, w nowym procesie technologicznym – Intel 18A. Interesująco zapowiada się ich iGPU układ oparty na architekturze Xe3 ARC, który, według producenta, osiąga wyjątkowo korzystne rezultaty w grach, bijąc wyraźnie konkurencję ze stajni AMD. Zastosowany w tych układach NPU też zyskał niewielki zastrzyk mocy względem poprzedniej generacji, osiągając 50 TOPS. I chociaż brzmi to imponująco, to premiera układów dopiero przed nami, bo 27 stycznia.
Nie będę tu opisywał zapowiedzi nowych modeli laptopów, które pojawiły się podczas CES 2026 – ich debiuty zresztą odbędą się prawdopodobnie w ciągu tego kwartału, więc także stanowiły, póki co tzw. papierowe premiery. O jednym wyjątku muszę wspomnieć, bowiem po… raczej chłodno przyjętej zmianie nazewnictwa, Dell Technologies przywróciło do życia linię XPS, co do której, przyznaję, mam słabość od wielu, wielu lat. Dwa zapowiedziane modele, XPS 14 oraz XPS 16, bazują na układach Core Ultra 300 i prezentują najwyższą jakość materiałów (aluminium i szkło Gorilla Glass) i wykonania, co przy tych trzech literkach na obudowie nie powinno dziwić. Przy okazji zapowiedziano też pojawienie się w dalszej części roku modelu 13-calowego, który ma być przy tym najlżejszym XPSem w historii, a to bardzo wysoko (czy raczej nisko) zawieszona poprzeczka, bo Model XPS 13 9315 z 2022 roku waży ledwie 1,17 kg.
Dla tych, którym typowa moc obliczeniowa na potrzeby AI nie wystaracza, HP przygotowało coś specjalnego. HP EliteBook X G2 to seria wyposażona w układy z jednostkami NPU osiągającymi do 85 TOPS. To dziś jeden z najwyższych poziomów mocy obliczeń AI dostępnych w komputerach komercyjnych. Równolegle zaktualizowano całą linię konsumencką OmniBook, w tym modele z ekranami OLED oraz procesorami Snapdragon X2, co pozwoliło firmie ogłosić rekordowy czas pracy na baterii w 16-calowym laptopie OLED.
CES 2026: HP pokazuje nową erę pracy hybrydowej i AI w urządzeniach osobistych
Mimo braku wielkich premier w obszarze gamingu, na CES 2026 pojawiła się pewna nowość, która oznacza dość istotną ewolucję w świecie rozwiązań dla graczy. Mowa o Lenovo Legion Go 2 w wersji działającej oficjalnie na SteamOS. Nowy wariant handhelda od Lenovo stanowi istotną alternatywę dla urządzeń opartych na systemie Windows. Zamiast uniwersalnego systemu operacyjnego Microsoftu, Lenovo postawiło tu na rozwiązanie dedykowane graczom, znane z konkurencyjnego Steam Decka. Pod względem mocy obliczeniowej to wciąż ta sama, potężna jednostka co pierwowzór. Sercem urządzenia jest procesor AMD Ryzen Z2 Extreme, wspierany przez choćby 32 GB pamięci RAM oraz dysk SSD o pojemności do 2 TB.
CES 2026: Tech World Lenovo – jedna AI, wiele urządzeń i ambicja globalnej orkiestracji
Mobile
Pewien wyraźny ruch widać natomiast w segmencie urządzeń mobilnych. Rok 2026 może być początkiem końca tradycyjnych, płaskich telefonów w segmencie premium. Składane ekrany dojrzały i ewoluowały w kierunku “Tri-Fold”. telefony składane na trzy części (z dwoma zawiasami) przestały być prototypami, a stały się produktami rynkowymi. Pozwalają one na zmieszczenie 10-calowego tabletu w kieszeni spodni, co całkowicie zmienia sposób konsumpcji treści i pracy mobilnej.
Wśród klasycznych “składaków” typu flip, to Motorolazebrała w tym roku najwięcej pochwał. Nowy Razr Fold został okrzyknięty przez recenzentów urządzeniem niemal idealnym, które dopracowało mechanizm zawiasu i użyteczność zewnętrznego ekranu do perfekcji, rzucając wyzwanie dotychczasowym liderom rynku.
AI wszędzie
Ważnym trendem CES 2026 jest przeniesienie ciężaru obliczeń AI z chmury na urządzenia (Edge AI). Ma to zresztą dwojakie przyczyny; efektywność w obliczu konieczności przesyłania dużych porcji danych, ale też kwestię energii. AI, z racji dość wymagających obliczeń, na ogół jest dość prądożernym zastosowaniem, a co za tym idzie, nie jest w interesie hyperscalerów, aby te drobniejsze, mniej obciążające kalkulacje, niepotrzebnie zwiększały zapotrzebowanie na energię elektryczną w ich centrach danych. jeżeli więc można przesunąć ów koszt na użytkowników końcowych, to oczywiście należy to zrobić – choćby jeżeli oznacza to ograniczenia złożoności operacji AI.
Targi zaroiły się od robotów, które nie są już tylko zabawkami. Na halach w Las Vegas można było obserwować zaawansowane roboty kelnerskie, magazynowe oraz asystentów domowych, które dzięki nowym modelom wizyjnym potrafią nawigować w zatłoczonych pomieszczeniach z gracją… odrobinę niezdarnego człowieka lub całkiem zręcznie pływającego żółwia. Tak, roboty na CES 2026 przybierały rozmaite formy, ale łączy je przez cały czas pewna nieporadność, bez względu na to jak bardzo będziemy zaklinać rzeczywistość. Postęp jest jednakże bardzo wyraźnie dostrzegalny i, możemy być pewni, iż będzie postępował. To, co dziś jest jedynie interesującą koncepcją, za kilka lat może być dość sprawie sprzedającym się rozwiązaniem.
CES 2026: Atlas z inteligencją Gemini. Nowe partnerstwo Boston Dynamics i Google DeepMind
AI to zresztą nie tylko wiekie serwery czy całkiem spore roboty. Osobisty Asystent Plaud NotePin S to kolejna z premier tej amerykańskiej firmy, specjalizującej się w notatnikach AI. Jest to podobne w formie do pokazywanego na IFA 2025 w Berlinie NotePin, urządzenie typu wearable, które pełni funkcję inteligentnego dyktafonu i notatnika wspomaganego sztuczną inteligencją.
Jego głównym celem jest uwolnienie użytkownika od konieczności manualnego robienia notatek podczas spotkań czy konferencji. Urządzenie ma kształt niewielkiej, eleganckiej “pastylki” i łączy się ze telefonem przez Bluetooth. Nagrywa rozmowy, które następnie są automatycznie transkrybowane w aplikacji Plaud. Od poprzednika różni się funkcją “Press to Highlight”. Urządzenie posiada fizyczny przycisk, który pozwala na oznaczanie najważniejszych momentów w trakcie trwania rozmowy. Dzięki temu, przeglądając później transkrypcję, użytkownik może błyskawicznie odnaleźć najważniejsze cytaty czy informacje, bez konieczności czytania całego tekstu. Urządzenie wyceniono na 179 dolarów.
Inną ciekawą nowością z obszaru, który roboczo nazywam “gadżetami z AI” jest DuRoBo Krono. Jest to urządzenie, które redefiniuje kategorię e-czytników. Producent określa je mianem “ePaper focus hub” – centrum skupienia, które ma służyć nie tylko do czytania, ale i do generowania pomysłów bez cyfrowych rozpraszaczy. W przeciwieństwie do typowych, szerokich czytników, Krono ma format zbliżony do telefona (6,13 cala), dzięki czemu z łatwością mieści się w kieszeni.
Zastosowano tu wysokiej klasy ekran E Ink Carta 1200 o rozdzielczości 300 PPI, co gwarantuje ostry jak brzytwa tekst i “papierowe” odczucia, przyjazne dla oczu. Unikalnym elementem jest fizyczne pokrętło Smart Dial umieszczone z boku obudowy. Służy ono do intuicyjnego przewijania stron, regulacji głośności czy jasności, ale także – po dłuższym przyciśnięciu – aktywuje funkcje głosowe. I to właśnie one są chyba najciekawsze, bo urządzenie posiada wbudowanego asystenta AI. Użytkownik może dyktować notatki głosowe, które są nie tylko nagrywane, ale również transkrybowane i podsumowywane przez sztuczną inteligencję, co czyni z Krono potężne narzędzie do “chwytania” myśli w biegu. Krono wyceniono na 280 dolarów.
Całkiem ciekawie prezentuje się także TCL RayNeo Air 4 Pro, czyli inteligentne okulary. Podczas gdy inni producenci takich urządzeń skupiają się na zagęszczaniu pikseli, TCL jako pierwsze wprowadziło do tego segmentu pełnoprawną obsługę HDR 10, zmieniając sposób, w jaki oglądamy treści w podróży. Zastosowano tu panele Micro-OLED, które osiągają jasność aż 1200 nitów. Choć rozdzielczość pozostała na poziomie 1080p na oko, to dzięki HDR kolory są niezwykle nasycone i żywe, a czerń głęboka, co według recenzentów deklasuje standardowe ekrany SDR konkurencji. Okulary oferują odświeżanie ekranu do 120 Hz, co jest ukłonem w stronę graczy podłączających je np. do konsol typu handheld. Za wrażenia słuchowe odpowiada zmodernizowany system audio, przygotowany we współpracy z Bang & Olufsen. Okulary wyceniono na 299 dolarów. Co ważne, mimo promowania ich jako urządzenia konsumenckiego, widzę wyraźnie ich potencjał w zadaniach biznesowych podczas podróży. Nikt nie podejrzy przecież treści, jakie mamy wyświetlone wyłącznie w założonych okularach.
Mniej o produktach, a bardziej o przyszłości branży, mówił natomiast Samsung:
Otwarte ekosystemy uwalniają prawdziwy potencjał domowej AI – Samsung podczas CES 2026 zaprosił liderów sektora Smart Home do rozmowy o przyszłości branży
Rok 2026 zapowiada się ciekawie
CES to zawsze otwarcie roku w świecie technologii, a tegoroczne targi przełamały wieloletni okres technologicznego zastoju, wyznaczając nowe kierunki rozwoju, które wykraczają daleko poza tradycyjne rozumienie elektroniki użytkowej. Choć w centrum uwagi znalazła się potężna infrastruktura i wyścig zbrojeń w segmencie superkomputerów napędzających sztuczną inteligencję, to właśnie te rozwiązania definiują fundamenty przyszłego rynku.
Kluczowym trendem stała się decentralizacja mocy obliczeniowej – przenoszenie procesów AI z chmury bezpośrednio na urządzenia końcowe (Edge AI). Taka zmiana paradygmatu ma na celu nie tylko odciążenie centrów danych i zwiększenie efektywności energetycznej, ale także otwiera drogę do bardziej spersonalizowanych, prywatnych i responsywnych interakcji z technologią w codziennym życiu.
W sferze stricte konsumenckiej byliśmy świadkami eksperymentów z formą i funkcją. Rynek mobilny oraz komputerowy ewoluuje w stronę urządzeń o zmiennej geometrii oraz wysoce wyspecjalizowanych gadżetów, które zamiast bycia uniwersalnymi kombajnami, skupiają się na perfekcyjnym wspieraniu konkretnych zadań, takich jak praca kreatywna czy konsumpcja treści. Mimo iż robotyka wciąż stawia swoje pierwsze kroki, a część innowacji to na razie zapowiedzi, wyraźnie widać nową energię w branży. Biorąc pod uwagę tempo wdrażania lokalnej sztucznej inteligencji oraz różnorodność nadchodzących rozwiązań sprzętowych, można śmiało stwierdzić, iż rok 2026 zapowiada się niezwykle fascynująco dla rozwoju technologii – w tym także tych, które trafią bezpośrednio do rąk konsumentów.

2 godzin temu












