Brutalnie wyjaśnili, dlaczego nie widzimy obcych. „Są powody do strachu”

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Dlaczego kosmos wciąż milczy, skoro powinien tętnić życiem? Nowe badania fizyków nie pozostawiają złudzeń: zaawansowane cywilizacje mają przerażająco krótki termin przydatności, a my właśnie wkraczamy w najgroźniejszy etap naszego istnienia.

Nasz wszechświat ma około 13 mld lat. Sama Droga Mleczna składa się z setek miliardów gwiazd, a wokół ogromnej części z nich krążą planety. Wiele z tych globów znajduje się w tak zwanej ekosferze, czyli w idealnej odległości od swojej gwiazdy, gdzie panują odpowiednie temperatury do utrzymania wody w stanie ciekłym.

Statystyka i rachunek prawdopodobieństwa sugerują jasno, iż życie powinno powstać wielokrotnie, w najróżniejszych zakątkach kosmosu, na długo zanim nasza własna planeta w ogóle się uformowała.

Mimo to, zmagamy się z przerażającą pustką. Nie odbieramy żadnych sygnałów radiowych. Nie odwiedzają nas międzygwiezdni goście. Nie widzimy absolutnie żadnych dowodów na istnienie kogokolwiek poza nami.

Ten fascynujący dysonans między wysokim prawdopodobieństwem istnienia obcych cywilizacji a całkowitym brakiem dowodów na ich obecność to właśnie słynny Paradoks Fermiego.

Równanie Drake’a i nieubłagana matematyka

Dwóch fizyków z Uniwersytetu Technologicznego Szarif w Teheranie postanowiło podejść do tego klasycznego problemu z zupełnie nowej, odświeżającej perspektywy. Sohrab Rahvar i Shahin Rouhani nie pytają już, dlaczego nie możemy znaleźć innych cywilizacji.

Zamiast tego zadają pytanie, co ta przerażająca, głęboka kosmiczna cisza w ogóle nam mówi. Ich odpowiedź, opublikowana na serwerze preprintów arXiv, nakłada niezwykle twardy, matematyczny sufit na to, jak długo zaawansowane technologicznie cywilizacje są w stanie przetrwać.

Z badań wynika, iż jeżeli optymistycznie założymy, iż inteligentne życie stosunkowo łatwo pojawia się na planetach podobnych do Ziemi, to gigantyczna liczba takich globów w naszej galaktyce powinna wygenerować mnóstwo cywilizacji. Skoro jednak nie mamy z nimi absolutnie żadnego kontaktu, ich daniem wniosek jest brutalny: po prostu już ich tam nie ma.

Badacze z Teheranu bardzo skrupulatnie przeanalizowali matematykę stojącą za tym zjawiskiem, opierając się na słynnym równaniu Drake’a, czyli formule próbującej oszacować liczbę komunikujących się z nami cywilizacji w galaktyce w danym momencie.

Wprowadzili do niej niezwykle potężne ograniczenie wynikające z praw komunikacji elektromagnetycznej. Nasze radioteleskopy nasłuchują nieba już na tyle długo, iż nasz kosmiczny stożek światła, czyli obszar przestrzeni, z którego sygnały mogły do nas dotrzeć, obejmuje historię całej galaktyki sięgającą około 100 tys. lat wstecz. Każda cywilizacja, która istniała w naszej galaktyce w tym oknie czasowym i nadawała jakiekolwiek wykrywalne sygnały, powinna ich daniem zostać przez nas usłyszana.

Więcej na Spider’s Web:

Zegar tyka. Zostało nam kilka tysięcy lat?

Zdaniem naukowców ta cisza nie jest kwestią tego, iż nasza ziemska technologia jest wciąż zbyt prymitywna, aby cokolwiek usłyszeć. To absolutnie autentyczna nieobecność. Po przeliczeniu wszystkich zmiennych, zespół doszedł do niezwykle ponurego wniosku.

Jeśli inteligentne życie faktycznie jest powszechne, to cywilizacje technologiczne zwykle są w stanie przetrwać nie dłużej niż około 5000 lat. Nie miliony lat. choćby nie dziesiątki tysięcy. Pięć tysięcy lat to liczba, która sprowadza na ziemię każdą optymistyczną wizję podboju kosmosu.

To właśnie ten moment, w którym matematyka staje się dla nas bardzo osobista i uderza w nasze poczucie bezpieczeństwa. Jako ludzie stanowimy cywilizację technologiczną, w jakimkolwiek realnym sensie tego słowa, zaledwie od około 200 lat.

Oznacza to ni mniej, ni więcej, iż z punktu widzenia kosmicznej statystyki znajdujemy się na samym początku najbardziej niebezpiecznego i bezbronnego okresu naszego istnienia. jeżeli fizycy z Teheranu mają rację, wielki filtr ewolucyjny wcale nie leży za nami, ale dopiero na nas czeka, a zegar tyka nieubłaganie.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału