Komisja Europejska szuka dodatkowych miliardów do wspólnej kasy, ale rykoszetem mogą dostać nasze portfele. Nowy pomysł Brukseli, nad którym prace realizowane są już od lipca 2025 roku, zakłada wprowadzenie kar finansowych dla państw członkowskich za nieskuteczny recykling. Za każdy kilogram zużytego sprzętu, który bedzie zebrany i przetworzony, kraje UE zapłacą 2 euro. Polscy producenci elektroniki oraz Polska Izba Gospodarki Odpadami (PIGO) mówią wprost o ukrytym podatku od elektrośmieci. Nowe przepisy mogą wywołać spore wzrosty cen sprzętu AGD.
Jak Bruksela chce liczyć podatek od elektrośmieci? Branża AGD mówi o absurdzie
Głównym problemem całej inicjatywy jest całkowicie oderwana od rzeczywistości metodologia wyliczeń. Unijny algorytm sprawdzi, ile ton nowego sprzętu trafiło do sklepów, a ile zużytych urządzeń oddano do punktów zbiórki. Różnica automatycznie uznawana będzie za odpady, które „zaginęły”, czyli trafiły na dzikie wysypiska lub do nielegalnego obiegu.
Przedstawiciele branży AGD łapią się za głowy i punktują ten absurd. Przecież lodówka czy zmywarka kupiona dzisiaj nie staje się odpadem po kilku tygodniach, ale działa niekiedy przez kilkanaście lat. Elektronika użytkowa jest naprawiana, odsprzedawana i magazynowana, a nie natychmiast wyrzucana.
Wprowadzenie kar za brak recyklingu uderzy w Polskę szczególnie mocno. Jesteśmy przecież absolutnym liderem i głównym zagłębiem produkcyjnym sprzętu domowego w Europie. Wprawdzie na ten moment nasz kraj radzi sobie całkiem nieźle (zbieramy około 87% masy wygenerowanych elektroodpadów), ale w perspektywie długoterminowej może się to zmienić.
Eksperci z PIGO zwracają uwagę na jeszcze jedno ogromne ryzyko – pomieszanie celów środowiskowych z czysto fiskalnymi. Z założenia UE powinna dążyć do tego, by podstawa opodatkowania sukcesywnie malała, motywując kraje do lepszego recyklingu. jeżeli jednak Bruksela planuje stworzyć z elektrośmieci tzw. nowy zasób własny budżetu, gwarantujący stałe wpływy, to unijnym urzędnikom zacznie zależeć na tym, aby śmieci po prostu nie zbierano. Sytuacja jest o tyle kontrowersyjna, iż producenci sprzętu już teraz w pełni finansują systemy zbiórki elektrośmieci.
UE pracuje nad tzw. podatkiem od elektrośmieci / źródło zdjęcia: unsplash (@john_cameron)Koszty poniosą oczywiście konsumenci
Dla nas, kupujących, najważniejsze jest to, co stanie się z cenami. Zobowiązanie finansowe formalnie powstanie oczywiście po stronie państwa, ale w praktyce mechanizm rynkowy jest bezwzględny. Rząd będzie musiał opłacić składkę, co oznacza albo dodatkowe obciążenie budżetu krajowego lub dociążenie systemów rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Finał będzie taki, iż dodatkowe koszty zostaną najprawdopodobniej przerzucone na konsumentów.
Jeśli planujesz wymianę domowego sprzętu w najbliższych latach, warto bacznie przyglądać się decyzjom zapadającym w Brukseli. Branża już teraz apeluje do rządu o kategoryczne weto w tej sprawie.
Źródło tekstu: Bankier, PrawoKonsumenta24, Portal Samorządowy / Zdjęcie otwierające: Instalki.pl

4 godzin temu















