Brave od lat reklamuje się jako przeglądarka dla ludzi, którzy mają dość śledzenia i natrętnych reklam. Z wydawcami prasy nigdy nie żył w zgodzie. Pierwsze pismo z groźbą pozwu siedemnaście amerykańskich gazet wysłało firmie Brendana Eicha już w 2016 roku, zanim przeglądarka doczekała się stabilnej wersji. Dekadę później spór zrobił się znacznie poważniejszy. Do federalnego sądu na Manhattanie trafiły dwa pozwy, w których dzienniki opisują Brave językiem zarezerwowanym zwykle dla paserów.