
Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury, podkreśla, iż o paraliżu na kolei nie może być mowy, ale z ostatnich dni trzeba będzie wyciągnąć wnioski.
Ruch na trasie Działdowo-Olsztyn musiał zostać na kilka dni wstrzymany. Zagrożeniem były przeciążone od śniegu drzewa. Takie incydenty to jednak wyjątek, a nie reguła. W rozmowie na antenie RMF FM Piotr Malepszak, wiceszef resortu infrastruktury, podkreśla, iż 6 stycznia punktualność pociągów na sieci kolejowej „była na poziomie 87, 88 procent”. W praktyce oznaczało to, iż opóźniony był jeden na osiem pociągów. Trudno więc mówić o paraliżu, bo taki wynik utrzymuje się od kilku dni.
Problemem na wspomnianej linii były drzewa
Jak zauważa Piotr Malepszak, w 2019 r. doszło do zmiany przepisów dotyczących odległości drzew od toru kolejowego. Obszar możliwej wycinki zmniejszono wówczas z 15 do 6 m. Decyzję podjęto z powodów oszczędnościowych, bo „kolej była odpowiedzialna za utrzymanie tego pasa między torem kolejowym a lasem”. Jednak wiceminister zaznacza, iż były to oszczędności jedynie pozorne.
To był błąd. Musimy wrócić do tej sytuacji, którą mieliśmy przed 2019 rokiem, bo ona się sprawdziła. Tam, gdzie odsunęliśmy drzewa od toru kolejowego, gdy te przepisy obowiązywały między 2008 a 2019, to tam nie mamy problemów z drzewami, które spadają na tory – wyjaśnia.
W ostatnich dniach do akcji musiał wkroczyć policyjny Black Hawk. Śmigłowiec strącał śnieg z drzew rosnących tuż przy torach na linii Działdowo-Olsztyn.
„Taki śnieg to poważne zagrożenie, które obciąża drzewa, powoduje ich pochylanie, a często też łamanie i przewracanie w kierunku torów oraz na sieć trakcyjną. Efekt to zablokowana linia i utrudnienia dla podróżnych” – relacjonowano w poście opublikowanym przez Polskie Linie Kolejowe.
Piotr Malepszak zaznaczył, iż polska kolej aspiruje do coraz większych prędkości, więc należy „stosować rozwiązania różnego rodzaju, które chronią pociągi, chronią pasażerów przed tym, żeby drzewo nie spadło na tory”. Priorytetem będzie jednak to, by drzewo nie rosło za blisko. To zaś zagwarantować ma powrót do dawnych przepisów.
A do niebezpiecznych zdarzeń dochodzi. Na początku roku pociąg PKP Intercity Kormoran rel. Olsztyn – Kraków wjechał na powalone na sieć trakcyjną drzewo.
🚨Kolejny dzień bardzo trudnych warunków pogodowych. Na jednotorowej linii nr 216 Waplewo – Nidzica pociąg Kormoran rel. Olsztyn – Kraków wjechał na powalone na sieć trakcyjną drzewo. W pociągu przebywa 41 podróżnych i na szczęście nikomu nic się nie stało. Skład zostanie… pic.twitter.com/jjBXlvQlLe
— Dariusz Klimczak (@DariuszKlimczak) January 1, 2026Drzewa bywają zagrożeniem dla pociągów w czasie wichur i burz
W marcu 2024 r. na skutek gwałtownej burzy na sieć trakcyjną pomiędzy Mikołowem a Katowicami przewróciło się drzewo. Pociąg nie zdążył wyhamować i uderzył w przeszkodę, przez co wybite zostały szyby, czołowa i boczna. „Cała operacja trwała ponad 3 godziny ze względu na trudno dostępny leśny teren i kolejną burzę, która przeszła nad składem podczas usuwania drzewa” – relacjonowały wówczas Koleje Śląskie.
Odsuwanie się od drzew może być dla miłośników przyrody bolesne, ale mowa przecież o bezpieczeństwie. Lepiej żeby do niebezpiecznych zdarzeń nie dochodziło.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google















