
NASA ogłasza wcześniejszy powrót misji Crew-11 z ISS. Znamy szczegółowy harmonogram od zamknięcia włazów po wodowanie u wybrzeży Kalifornii.
Jeśli pogoda dopisze, kapsuła Crew Dragon z czwórką astronautów misji Crew-11 odcumuje od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 14 stycznia o 23:00 czasu polskiego, a kilkanaście godzin później wyląduje w Oceanie Spokojnym u wybrzeży Kalifornii. Decyzja o przyspieszeniu powrotu to efekt problemu zdrowotnego jednego z członków załogi – na tyle poważnego, by zorganizować kontrolowaną ewakuację, ale na tyle opanowanego, iż NASA może rozpisać wszystko w precyzyjny harmonogram, zamiast ogłaszać natychmiastowy alarm.
Awaryjna zmiana planów. Crew-11 wraca wcześniej
Załoga misji Crew-11 miała spędzić na ISS jeszcze około pół roku, zakończyć serię eksperymentów i spokojnie przekazać obowiązki kolejnej załodze. 8 stycznia NASA niespodziewanie odcięła się jednak od tych planów, potwierdzając, iż rozważa skrócenie pobytu czterech astronautów z powodu kwestii medycznej dotyczącej jednego z nich.
Agencja ogłosiła, iż misja Crew-11 wróci na Ziemię wcześniej, niż przewidywał pierwotny grafik. Osoba, u której pojawiły się problemy zdrowotne, jest w stanie stabilnym, a cała operacja ma charakter planowanej ewakuacji medycznej, a nie desperackiej próby ratunkowej.
NASA podkreśla przy tym, iż ze względu na prywatność nie ujawni ani nazwiska, ani szczegółów diagnozy. Na liście załogi są: Zena Cardman i Mike Fincke z NASA, Kimiya Yui z JAXA oraz Oleg Płatonow z Roskosmosu – cały kwartet wróci na Ziemię razem na pokładzie Dragona.
Godzina po godzinie. Tak wygląda plan powrotu Crew-11
Choć decyzja zapadła w trybie pilnym, sam powrót nie będzie improwizacją. NASA rozbiła operację na czytelne etapy, zsynchronizowane między stacją, statkiem i zespołami ratowniczymi na Ziemi.
Harmonogram (czas wschodniego, czyli EST) wygląda następująco:
- Środa, 14 stycznia – o 15:00 rozpocznie się transmisja z przygotowań do zamknięcia włazu. Pół godziny później, bo o 15:30, załoga na dobre odizoluje kapsułę od modułów ISS. Od tego momentu Dragon stanie się samodzielnym statkiem. O 16:45 NASA przechodzi na relację z manewrów odcumowania. Samo odpięcie statku od portu dokującego jest zaplanowane na 17:00. Kilka kontrolowanych kopnięć silnikami stopniowo odsunie Dragona od konstrukcji stacji i skieruje go na bezpieczną trajektorię orbitalną.
- Czwartek, 15 stycznia – główna część powrotu do domu zacznie się o 2:15, kiedy NASA rozpocznie relację z przygotowań do wejścia w atmosferę. O 2:50 ma rozpocząć się najważniejszy manewr deorbitacyjny – długie odpalenie silników, które ściągnie orbitę statku w dół i skieruje go w stronę Pacyfiku. Kulminacja nastąpi o 3:40, gdy kapsuła zderzy się z gęstymi warstwami atmosfery, otworzy spadochrony i wpadnie z pluskiem do oceanu w pobliżu Kalifornii. Na miejscu będą już czekały jednostki ratownicze SpaceX i NASA.
Na 5:45 zaplanowano powrotną konferencję prasową – wtedy agencja ma podsumować przebieg lądowania i przekazać pierwsze informacje o stanie załogi po zejściu z orbity. Trzeba jednak pamiętać, iż to plan idealny. NASA wprost zastrzega, iż godziny mogą się przesunąć, jeżeli zawiodą warunki meteo, stan morza, gotowość statku albo ekip odzyskujących kapsułę.
Dragon jako kosmiczna karetka
Tym razem Crew Dragon pełni rolę nie tylko wahadłowca między Ziemią a ISS, ale de facto kosmicznej karetki. Kontrolowana ewakuacja medyczna oznacza, iż NASA chce ściągnąć astronautę na Ziemię najszybciej, jak to możliwe, nie rezygnując przy tym z pełnego zestawu procedur bezpieczeństwa.
Z perspektywy technicznej lot nie będzie różnił się drastycznie od standardowego powrotu: załoga zajmie miejsca w fotelach, ułoży się w specjalnych, wyprofilowanych kapsułach, a obsługa z Ziemi poprowadzi sekwencję manewrów niemal jak w podręczniku. Różnica jest w tym, co dzieje się po wodowaniu.
Po wydobyciu kapsuły na pokład priorytetem będzie natychmiastowa opieka medyczna – z pełnym dostępem do sprzętu szpitalnego, jakiego na ISS po prostu nie da się zainstalować. Dlatego NASA wybrała akwen blisko zachodniego wybrzeża USA, gdzie można gwałtownie przetransportować astronautów do odpowiednich placówek.
ISS bez czterech osób. Kto zostanie na orbicie?
To, co z perspektywy pojedynczego astronauty jest priorytetem zdrowotnym, dla programu oznacza poważne porządki w grafiku. Czterech z siedmiu stałych mieszkańców ISS w jednej chwili zniknie ze stacji. Pozostanie jedynie trójka, która dotarła na orbitę rosyjskim Sojuzem pod koniec listopada.
Oznacza to, iż na jakiś czas spadnie liczba rąk do pracy. ISS jest zaprojektowana tak, by móc działać choćby przy minimalnej obsadzie, ale wtedy kolejka eksperymentów naukowych i zadań serwisowych musi zostać odpowiednio przetasowana. Część badań zostanie zakończona wcześniej, inne odłożone do przylotu kolejnej załogi.
Dla planistów z NASA, JAXA, Roskosmosu i innych agencji to bardzo skomplikowane ćwiczenie logistyczne: trzeba przełożyć start następnej misji, przesunąć sloty transportów towarowych, a jednocześnie utrzymać podstawowe funkcje kilkusettonowego laboratorium, które nie może sobie pozwolić na dzień wolny.
W historii ISS zdarzały się już okresy, gdy na stacji pracowało tylko dwóch albo trzech ludzi – choćby po katastrofie Columbii, gdy na kilka lat wstrzymano loty promów kosmicznych. Dla obecnej generacji astronautów to wciąż sytuacja wyjątkowa, ale nie bezprecedensowa.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: NASA; montaż: własny
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google








