Artemis II: czym naprawdę fotografuje się dziś kosmos? Od pancernych Nikonów po iPhone’y

konto.spidersweb.pl 4 godzin temu

Artemis II to fascynujący miks technologii: od lustrzanek sprzed dekady, przez sztandarowe bezlusterkowce, aż po najnowsze telefony Apple’a. Każde z tych urządzeń ma swoją rolę – i każde przeszło drogę testów, której nie powstydziłby się sprzęt wojskowy.

Nikon D5 zadebiutował w 2016 r., ale wciąż jest jednym z najbardziej niezawodnych aparatów, jakie kiedykolwiek powstały. NASA zabrała na Artemis II dwie sztuki tego modelu, traktując je jako podstawowe narzędzie dokumentacyjne misji. D5 to konstrukcja zaprojektowana do pracy w warunkach, w których większość aparatów po prostu by się poddała.

W środku pracuje pełnoklatkowa matryca 20,8 Mpix, która może nie imponuje rozdzielczością w czasach 60‑megapikselowych potworów, ale nadrabia wszystkim innym: ogromną tolerancją na wysokie ISO, stabilnością kolorystyczną i przewidywalnym zachowaniem w ekstremalnych warunkach oświetleniowych. NASA wykorzystuje te cechy do fotografowania Ziemi i Księżyca przez okna kapsuły – często przy ISO rzędu 51 200, gdzie większość współczesnych aparatów zaczyna już gubić szczegóły.

Nikon D5

Zdjęcie wykonane Nikonem D5

D5 ma też coś, czego nie da się przecenić w kosmosie: fizyczne, duże przyciski i masywny korpus, który można obsłużyć w grubych rękawicach. Elektronika jest odporna na promieniowanie, a mechanika migawki została przetestowana na setki tysięcy cykli. To aparat, który ma działać zawsze, choćby jeżeli w kapsule Orion wszystko inne zacznie wariować. NASA ufa mu, bo zna go od lat – i bo D5 nigdy nie zawiódł w poprzednich misjach orbitalnych.

Nikon Z9: sztandarowiec, który wleciał na pokład w ostatniej chwili

Nikon Z9

Plan misji zakładał wyłącznie użycie D5, ale załoga Artemis II wywalczyła możliwość zabrania jednego egzemplarza Nikona Z9. To aparat zupełnie innej generacji: bezlusterkowiec z matrycą stacked CMOS 45,7 Mpix, zdolny do rejestrowania 8K w 60 kl./s i fotografowania z prędkością do 20 klatek na sekundę w RAW-ach. NASA chciała sprawdzić jak jego nowoczesny sensor zachowa się w środowisku głębokiej przestrzeni kosmicznej, gdzie promieniowanie jest znacznie silniejsze niż na orbicie okołoziemskiej. Testy te mają przygotować grunt pod misję Artemis III, w której Z9 – w zmodyfikowanej formie – stanie się podstawą nowej kamery księżycowej HULC (Handheld Universal Lunar Camera) .

Z9 jest też aparatem, który daje załodze większą elastyczność. Jego elektroniczna migawka eliminuje ryzyko awarii mechanicznej, a zaawansowane algorytmy AF pozwalają łatwiej śledzić obiekty w ruchu. To sprzęt bardziej nowoczesny, ale wciąż nie tak sprawdzony jak D5. Dlatego NASA traktuje go jako eksperyment, a nie podstawowe narzędzie.

BuyboxFast

GoPro HERO4 Black: relikt przeszłości, który wciąż ma swoje miejsce

GoPro HERO4 Black

Na pokładzie znalazły się też kamery GoPro HERO4 Black. To model z 2014 r., który w świecie konsumenckim dawno zostałby uznany za przestarzały. Ale NASA nie kieruje się modą. HERO4 to kamera, którą agencja zna od lat, przetestowała ją w warunkach mikrograwitacji i wie, jak zachowuje się w środowisku o podwyższonym promieniowaniu. Jest lekka, prosta, niezawodna i idealna do dokumentowania codziennych czynności załogi oraz materiałów do projektów dokumentalnych.

iPhone 17 Pro Max: pierwszy telefon w historii oficjalnie dopuszczony do misji księżycowej

iPhone 17 Pro Max

To jednak iPhone 17 Pro Max wzbudził największe emocje. NASA potwierdziła, iż każdy z czterech astronautów Artemis II otrzymał własny egzemplarz tego modelu, przetestowany i certyfikowany do długotrwałego użytku w przestrzeni kosmicznej. Telefony nie mają dostępu do sieci, nie mogą korzystać z Bluetooth ani Wi‑Fi, a ich rola ogranicza się do fotografii i wideo. Mimo to zdjęcia wykonane przednią kamerą iPhone’a – w tym selfie Reida Wisemana i Christiny Koch z Ziemią w tle – stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych ujęć misji.

Zdjęcie wykonane iPhone’em 17 Pro Max

Technicznie rzecz biorąc iPhone 17 Pro Max to urządzenie, które w wielu aspektach przewyższa profesjonalne aparaty sprzed dekady. Jego główny moduł fotograficzny opiera się na dużej matrycy 1-calowej z pikselami o rozmiarze 1,4 μm, wspieranej przez zaawansowane przetwarzanie obrazu i algorytmy łączące wiele ekspozycji w czasie rzeczywistym. To pozwala uzyskać zdjęcia o wysokiej dynamice tonalnej choćby w trudnych warunkach oświetleniowych, takich jak wnętrze kapsuły oświetlone jedynie panelami LED.

Zdjęcie wykonane iPhone’em 17 Pro Max

Przednia kamera, którą wykonano słynne zdjęcia, ma 12 Mpix, ale korzysta z zaawansowanego HDR i stabilizacji elektronicznej. W połączeniu z jasnym obiektywem i przetwarzaniem Deep Fusion daje to rezultaty, które – choć nie dorównują optyce Nikona – są zaskakująco dobre jak na urządzenie trzymane w ręku astronauty unoszącego się w mikrograwitacji.

BuyboxFast

NASA nie wybiera sprzętu pod kątem marketingu. Wybiera to, co sprawdzone, przewidywalne i bezpieczne – co samo w sobie jest fantastyczną reklamą. A jeżeli przy okazji powstanie kosmiczne selfie zrobione iPhone’em – tym lepiej dla historii fotografii.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału