Apple TV 4K doczekało się odświeżenia. Jeszcze lepiej, jeszcze drożej

5 godzin temu

Nowa przystawka telewizyjna jest znacznie lepsza, ale też znacznie droższa od poprzedniej generacji. Apple TV 4K (ósmej już generacji) wyróżnia się wyższą wydajnością, dołożeniem mikrofonu oraz innymi ciekawymi rozwiązaniami.

Polacy po raz kolejny dostają wybrakowany produkt i widać to na każdym kroku

Po czterech latach witamy kolejną generację popularnej przystawki. Nie dziwi zatem obecność mocniejszego czipu A19, który ma zapewniać choćby o 50 procent wyższą wydajność CPU i dwukrotnie szybsze działanie GPU w porównaniu z poprzednią wersją. Do tego dochodzi dedykowany dekoder AV1, by szybciej oraz stabilniej przesyłać treści w wysokiej jakość. Dostajemy w zasadzie mini komputer, bo identyczny układ znajdziemy chociażby w iPhone 17.

Jeśli zaś chodzi o dołączany pilot Apple TV Remote, to praktycznie nie uległ żadnej zmianie – przynajmniej wizualnej. Zyskał jednak obsługę aplikacji Znajdź i możliwość emisji dźwięku. Dzięki temu znika ryzyko zgubienia niewielkiego gadżetu czy nerwowego szukania go w gąszczu kanapowych poduszek. Oczywiście nie brakuje też wsparcia dla Dolby Vision czy HDR10+.

To w zasadzie wszystkie nowości, które bezpośrednio dotyczą polskich użytkowników. Jedną z głównych nowości jest opcja odtwarzania dźwięku przestrzennego z czterech głośników HomePod mini 2, ale urządzenia nie są u nas dostępne. Trudno przewidzieć również dostępność akcesoriów Apple Home tworzonych we współpracy z LG – jeżeli pojawią się u nas, to nowe Apple TV 4K zamieni się w hub domowy. Zyskamy bowiem podgląd z dzwonka do drzwi czy kamery i wszystkim zarządzimy z poziomu kanapy.

Apple daje przy okazji znać o nowej funkcji losowej zmiany wygaszacza ekranu, chociaż trudno stwierdzić czy opcja dotyczy stricte sprzętu czy systemu tvOS 27.

Jedno wiemy na pewno: sprzedaż ruszy 13 listopada, cena wynosi natomiast 1499 zł.

Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Apple

Appleapple tvPrzystawki smart TV
Idź do oryginalnego materiału