
Apple przerwał milczenie i postanowił odnieść się do sprawy dotyczącej iPhone’a Duo. Pękające ekrany to realny problem, a nie wymyślona przez internet i media afera.
W ostatnich dniach w sieci pojawiły się bowiem liczne doniesienia użytkowników, którym niedługo po wyciągnięciu telefonu z pudełka główny ekran uległ uszkodzeniu. Zwykłe kilkukrotne złożenie urządzenia miało spowodować pęknięcie elastycznego, wewnętrznego wyświetlacza.
Apple potwierdza: problem z ekranem iPhone’a Duo jest prawdziwy
Sprawa z uszkodzeniami wyświetlaczy we wszystkich zgłaszanych przypadkach wyglądała dokładnie tak samo. Mniej więcej na środku telefonu – w miejscu, gdzie znajduje się mechanizm pozwalający na złożenie urządzenia idealnie na pół – dochodziło do pęknięcia ekranu.
W praktyce użytkownicy widzieli kilka czarnych pasków na całej wysokości urządzenia. Na prawej części był widoczny dodatkowo wielokolorowy, znacznie grubszy pasek rozciągający się aż do bocznej krawędzi wyświetlacza. Usterka miała więc całkowicie powtarzalny charakter. Serwis iFixit zasugerował, iż powodem może być wada konstrukcyjna polegająca na nieprawidłowym podparciu ekranu.
Nie musieliśmy długo czekać na stanowisko Apple w tej sprawie. Producent wydał krótki komunikat:
Jesteśmy świadomi problemu wpływającego na wewnętrzny wyświetlacz w niewielkiej liczbie egzemplarzy iPhone’a Duo. jeżeli użytkownicy napotkają problemy z wyświetlaczem iPhone’a Duo, powinni skontaktować się z AppleCare w celu wymiany.
Potwierdza to, iż doniesienia o pękających panelach nie były bezpodstawne. Firma jednak podobno jeszcze nie poinstruowała sprzedawców oraz obsługi klienta, jak postępować w przypadku tej awarii. Jednocześnie prowadzone jest dochodzenie wewnętrzne – producent najprawdopodobniej chce mieć całkowitą pewność co do bezpośredniej przyczyny usterki.
More from Apple: Impacts a very small number of units and most iPhone Duo units are not susceptible to this inner display issue. Impacted devices appear to have the defects rather quickly after usage. https://t.co/IicCnu6leU
— Mark Gurman (@markgurman) October 26, 2026Apple podkreśla również, iż wada dotyczy „bardzo małej liczby egzemplarzy” i zdecydowana większość urządzeń nie jest na nią podatna. Co istotne, telefony wykazują defekt bardzo gwałtownie po rozpoczęciu użytkowania – tak naprawdę po kilku godzinach spędzonych z telefonem wiadomo, czy dana sztuka jest wadliwa.
Producent na szczęście nie umywa rąk od problemu. Każde urządzenie z pękniętym ekranem można wymienić na nowy, w pełni sprawny egzemplarz.
Wciąż nie znamy jednak skali problemu
Wciąż nie znamy jednak skali problemu. Trudno powiedzieć, czy „niewielka liczba” według Apple’a to kwestia dziesiątek, setek, czy też tysięcy egzemplarzy. Apple najprawdopodobniej nie będzie skłonny do podawania dokładnych danych liczbowych.
Mimo wszystko mówimy o telefonie, który kosztuje 10 tys. zł w podstawowej wersji, podczas gdy za najlepiej wyposażony model z 2 TB pamięci masowej trzeba zapłacić aż 16 tys. zł. Ci, którzy wydali tyle kasy, mogą być mocno zawiedzeni. Zresztą sam mówiłem, iż lepiej poczekać do drugiej generacji.














