Antykaucyjny ruch oporu walczy. Chcą zniszczyć system kaucyjny

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Kiedy Unia wezwała do oddawania butelek, ich obowiązkiem okazała się walka. Ideologiczna. Partyzanci systemu kaucyjnego działają po cichu, są niewidoczni, uderzają z ukrycia – w sieci.

Sygnały o tworzących się grupkach docierały jeszcze przed oficjalnym startem systemu kaucyjnego. Protestujący mieli czas, aby tworzyć swoje manifesty i przyjąć strategię działania. Lektura komentarzy w sieci pozwoliła na wytypowanie kilku dominujących ugrupowań, które sprzeciwiają się przepisom. Nie wiemy jeszcze wszystkiego. Nie zawsze znana jest dokładna liczba członków – być może niektóre frakcje są bardziej popularne od innych. Nie można też wykluczyć, iż ruch pomiędzy nimi jest płynny, a granice gwałtownie się zacierają. Możliwe są sojusze, ale też konflikty. Da się jednak wychwycić główne opozycyjne nurty.

Czytaj także:

Kranowcy

To zdecydowanie najbardziej radykalna formacja. Na wieść o tym, iż trzeba odnosić butelki i puszki, aby odzyskać kaucję, całkowicie odmienili swoje życie. Zeszli do podziemia. Powiedzieli głośne „nie” wodzie mineralnej, a choćby gazowanej. Pożegnali ulubione smaki napojów. od dzisiaj piją tylko wodę z kranu, a wychodząc poza dom nalewają ją do własnych butelek wielokrotnego użytku. Pobudzający gazowany napój w puszcze zamienili na kawę we własnym termosie. Zaleca się czujność w okresie letnim, w okolicach górskich potoków. Tam spodziewane jest liczne występowanie Kranowców, którzy mogą pojawić się z butelkami filtrującymi wodę. Będą pić z chłodnego górskiego strumienia i krzyczeć: „a wy co, dalej kaucja i spacery z butelkami?”.

Inne ugrupowania patrzą na nich z pewną dozą nieufności. Krytycy z pozostałych odłamów oskarżają ich choćby o zdradę ideałów. Padają mocne słowa o byciu piątą kolumną. Kranowcy koniec końców realizują strategię rządu – dzięki nim w obrocie jest mniej plastiku. Z drugiej strony zrzeszeni są bardzo aktywni w sieci, być może w ten sposób starają się odeprzeć pomówienia.

Saturatorowcy

Odłam Kranowców, nie aż tak bardzo radykalny w swoich działaniach. Tęsknią za smakiem napojów, więc kupują urządzenia, które pozwalają im nagazować kranową wodę w domu. Dolewają do nich gęste syropy, dzięki czemu odtwarzają dobrze im znane smaki. Można podejrzewać, iż Kranowcy patrzą na nich z politowaniem, nie chcąc mieć wokół siebie takich sojuszników. Istnieje w końcu ryzyko, iż prędzej czy później się złamią i kupią coś z kaucją, a potem oddadzą opakowanie, aby ją odzyskać.

Saturatorowcy prawdopodobnie odpowiedzieliby, iż to bzdura – wcale nie pękną, bo z niczego tak naprawdę nie muszą rezygnować. Mają to, co mieli wcześniej, za to nie generują plastiku, nie dźwigają, nie magazynują powietrza. To wręcz oni mogą podejrzewać Kranowców o zdradę, bo trudniej być wiernym radykalnym poglądom.

Niewykluczone, iż inne frakcje patrzą na Saturatorowców podobnie jak na Kranowców. Przeszkodą ma być realizowanie misji rządu.

Kombatanci

Pamiętają, iż za komuny też trzeba było oddawać butelki albo makulaturę. Nie patrzą na to, iż zmienił się ustrój i zasady, dla nich liczy się tylko to, iż nie wraca się do przeszłości. To najmniej liczna grupa, ale czasami widoczna.

Innowatorzy

Manifest jednego z nich został opublikowany w facebookowym komentarzu pod jednym z naszych wpisów. Wierzą, iż „całkowita destrukcja butelki przed jej wyrzuceniem” zdestabilizuje system. Chcą z nim walczyć uderzając w „najczulszy punkt, czyli koszty”. Nie znamy jeszcze szczegółów tego działania albo ich po prostu nie rozumiemy – wyprzedzanie swoich czasów to naturalna cecha pionierów. Być może pracują nad metodą, która pozwoli im na rozprawianie się z plastikiem i mikroplastikiem, tak by po prostu zniknął. Nie da się ukryć, iż hasło „całkowita destrukcja butelki” jest błyskotliwe, intrygujące i nośne, choćby o ile ma tak wiele znaczeń. A może właśnie dlatego. Można śmiało zakładać, iż Innowatorzy mają największą szansę na dołączenie do Kranowców – łączy ich ewidentna niechęć do opakowań.

Filozofowie

Patrzą na sprawę szerzej. Ich zdaniem system kaucyjny to wcale nie troska o ekologię, ale jeszcze jedna próba zniewolenia ludzi. I w tej grupie już doszło do gwałtownych rozłamów. Jedni ideolodzy przekonują, iż aby pozostać wolnym i świadomym człowiekiem, należy wrzucać opakowania do żółtego pojemnika i niech będzie tak, jak było. Właśnie dlatego zwolennicy tego poglądu bywają nazywani też Kontenerowcami.

Przeciwni im myśliciele zauważają, iż wolności już nie ma i skończyła się wraz z przymusem zwracania butelek, aby odzyskać kaucję. Uważają, iż wszystko jest stracone i ludzie dali sobie narzucić kaganiec. Nie wiadomo wprawdzie, co zamierzają uczynić, by uniknąć podobnego niewolniczego losu. Dlatego według domysłów może to być przyszły narybek Kranowców. Cecha wspólna to radykalizm.

Architekci

Ich krytyka systemu kaucyjnego mierzona jest w metrach kwadratowych. Udowadniają, iż polskie domy nie są przystosowane do magazynowania powietrza w butelkach. Można mieć wątpliwości, czy to już osobna frakcja, czy może po prostu jeszcze jeden odłam Filozofów. Interesująca jest ich teoria o kurczliwości polskich domów w zależności od tego, czy płyn znajduje się w środku butelki, czy jest już dawno poza nią. W tym drugim przypadku mieszkanie się zmniejsza, w pierwszym – ma normalną powierzchnię. Część Architektów może dołączyć do Kranowców, pozostali prawdopodobnie będą męczyć się w kurczących pokojach.

Biznesmeni

Chodzą po sklepie i mówią „czas to pieniądz, czas to pieniądz”. Nie znajdą więc ani chwili, by puste butelki zabrać ze sobą idąc na zakupy i zwrócić do butelkomatu lub przy kasie. Mamy tutaj do czynienia z paradoksem czasu, nieco podobnym do paradoksu powierzchni. Czas nie leci, gdy kłócisz się w sieci o to, iż noszenie butelek to dodatkowy obowiązek i strata cennych minut, ale gwałtownie przyspiesza na samą myśl o tym, iż przy wchodzeniu do sklepu musisz skręcić w inną alejkę i udać się do maszyny.

Nonkonformiści

Teoretycznie tak nazwać można wszystkie antykaucyjne bojówki, ale to specyficzny odłam, który uczynił z tej zasady motyw przewodni. Kiedy jest napisane, iż nie wolno wkładać np. butelek po mleku, oni próbują i krzyczą: „nie działa, nie działa!”. Gdy widzą, iż butelek nie powinno się zgniatać, natychmiast depczą opakowanie. Na widok komunikatu o awarii albo przepełnieniu automatu, z przyjemnością próbują z niego skorzystać i odmowa ich dziwi albo wręcz oburza. Mówiąc krótko: idą pod prąd.

Ojcowie założyciele to doświadczeni w boju protestujący. Na swoim koncie mają liczne akcje udowadniające absurd korków przymocowanych do butelek. W sieci wciąż można znaleźć filmiki dokumentujące nierówne starcie z systemem, który nie pozwala odrywać plastikowych zakrętek. Gdyby nie wiek, mogliby dołączyć do Kombatantów. Mimo to właśnie do nich im najbliżej, szczególnie kiedy zaczynają wspominać, jak raz zranili się przy odrywaniu korka i później szczypało.

Niewątpliwie bojówek może być więcej, ale jak przystało na tego typu działalność, skupiają się na pracy u podstaw, niewidocznej, niedostrzegalnej. Pewnie prędzej czy później poznamy kolejne odłamy, wszak system kaucyjny działa krótko i dopiero się rozkręca. Oni zaś, to wiemy na pewno, prędko się nie poddadzą.

BuyboxFast

Zdjęcie główne: PaulSat / Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału