Airbus przygotowuje się do migracji części swoich najbardziej wrażliwych systemów informatycznych do europejskiej, suwerennej chmury. Koncern lotniczy przyznaje jednak wprost, iż nie ma pewności, czy na rynku istnieje dostawca zdolny spełnić jego wymagania w zakresie skali, bezpieczeństwa i niezależności regulacyjnej.
Migracja do chmury, ale bez hyperskalerów
Jak informuje The Register, Airbus planuje w najbliższych tygodniach ogłosić przetarg na migrację części aplikacji działających w tej chwili w centrach danych on premises. Zakres projektu obejmuje systemy ERP, systemy realizacji produkcji, rozwiązania CRM oraz systemy zarządzania cyklem życia produktu, w tym dane projektowe dotyczące konstrukcji samolotów.
Za cyfrową transformację odpowiada Catherine Jestin, wiceprezes wykonawcza Airbusa ds. cyfryzacji, która podkreśla, iż warunkiem koniecznym jest wybór dostawcy europejskiego. Powód jest prozaiczny – przetwarzane informacje mają charakter „ekstremalnie wrażliwy”, zarówno z perspektywy bezpieczeństwa narodowego poszczególnych państw, jak i całej Unii Europejskiej.
Jednocześnie Airbus nie ukrywa obaw, czy europejski rynek chmurowy jest dziś w stanie zapewnić odpowiednią skalę i dojrzałość usług. Według Jestin prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego dostawcy rozkłada się w tej chwili w proporcji 80 do 20, co pokazuje skalę niepewności.
CLOUD Act i problem suwerenności danych
Jednym z kluczowych argumentów przeciwko korzystaniu z amerykańskich hyperskalerów pozostaje amerykańska ustawa CLOUD Act, która w określonych warunkach umożliwia władzom USA dostęp do danych przetwarzanych przez firmy podlegające amerykańskiej jurysdykcji, niezależnie od fizycznej lokalizacji serwerów. Airbus analizuje, czy w jego przypadku możliwe byłoby wyłączenie spod tych regulacji, jednak na dziś nie ma w tej sprawie jasności.
To istotne, ponieważ koncern już teraz korzysta z wybranych usług oferowanych przez Google oraz Microsoft, równolegle prowadząc proces konsolidacji własnej infrastruktury centrów danych.
Planowany kontrakt ma zostać rozstrzygnięty latem i może obowiązywać choćby przez dziesięć lat. Jego wartość szacowana jest na ponad 50 mln euro, czyli około 58,75 mln dolarów.
Dla Airbusa wynik najbliższego postępowania przetargowego będzie testem realnej dojrzałości europejskiego rynku chmurowego. Od niego może zależeć, czy największe koncerny przemysłowe faktycznie będą w stanie uniezależnić swoje najważniejsze systemy od dostawców spoza Europy.

1 dzień temu

















