98 cali i 10 000 nitów. Ten telewizor trzeba zobaczyć na własne oczy

konto.spidersweb.pl 7 godzin temu

TCL przywiózł na Audio Video Show 2026 model 98X11L, czyli niemal 100-calowego kolosa z ponad 20 tys. stref wygaszania i deklarowaną jasnością HDR sięgającą 10 tys. nitów. I właśnie dla takich urządzeń warto ruszyć się sprzed monitora i pojechać na targi.

W branży RTV mamy pewien problem. Specyfikacje coraz częściej brzmią jak licytacja prowadzona przez ludzi, którym ktoś zapomniał powiedzieć, iż kiedyś trzeba będzie wyprodukować urządzenie odpowiadające tym wszystkim liczbom. Więcej stref. Więcej nitów. Większe przekątne. Szersza paleta kolorów. Cieńsza obudowa. Najlepiej wszystko naraz.

Dlatego podchodzę do podobnych deklaracji ze zdrową rezerwą. Co innego przeczytać w materiałach producenta o telewizorze oferującym 10 000 nitów i 20 736 stref lokalnego wygaszania, a co innego stanąć przed jego 98-calowym ekranem. Tym bardziej iż mówimy o urządzeniu, przy którym choćby popularne dziś telewizory 75-calowe zaczynają wyglądać zaskakująco skromnie.

I właśnie taka okazja czeka podczas Audio Video Show 2026. Jedną z atrakcji tegorocznej wystawy jest TCL 98X11L, prezentowany na PGE Narodowym w Sali Platynowej 2. To jedna z tych prezentacji, w przypadku których wycieczka na targi ma większy sens niż obejrzenie kolejnego filmu na YouTubie. Ekranu mającego blisko 100 cali zwyczajnie nie da się ocenić na 6-calowym telefonie.

TCL 98X11L to telewizor z kategorii „sprawdźmy, jak daleko możemy się posunąć”

Zacznijmy od najbardziej oczywistej liczby: 98 cali. Przy proporcjach ekranu 16:9 daje to przekątną wynoszącą około 2,49 m oraz powierzchnię obrazu kilkukrotnie większą niż w telewizorze 55-calowym. To już nie jest po prostu „duży telewizor”. To sprzęt, który zaczyna pełnić w salonie rolę ściany z obrazem i w pewnym sensie wchodzi na terytorium tradycyjnie zarezerwowane dla projektorów.

Tyle iż projektory mają swoje ograniczenia, szczególnie jeżeli nie chcemy podporządkować im pomieszczenia i kontrolować wpadającego do niego światła. X11L atakuje ten problem z zupełnie innej strony. TCL deklaruje w wersji 98-calowej wspomnianą szczytową jasność HDR sięgającą 10 000 nitów. Producent zastrzega przy tym, iż wartość pochodzi z jego własnych testów laboratoryjnych i rezultat może zależeć od środowiska oraz metodologii pomiaru.

I bardzo dobrze, iż takie zastrzeżenie się pojawia, bo 10 000 nitów zdecydowanie nie należy rozumieć jako informacji, iż oglądając film przez dwie godziny będziemy siedzieć przed ekranem świecącym z taką luminancją na całej powierzchni. Szczytowa jasność w HDR dotyczy jasnych fragmentów obrazu i konkretnych warunków pomiarowych.

TCL 98X11L na Audio Video Show 2026

Nie zmienia to faktu, iż liczba robi wrażenie. I stawia bardzo interesujące pytanie: czy telewizory dotarły do momentu, w którym nie chodzi już o to, czy potrafią wygenerować wystarczająco jasny HDR, ale o to, jak dobrze są w stanie tę olbrzymią rezerwę jasności kontrolować?

20 736 stref. Tu robi się naprawdę ciekawie

To zresztą właśnie lokalne wygaszanie wydaje mi się technicznie ciekawszym elementem X11L niż samo efektowne „10 000 nitów” na liście parametrów. 98-calowy TCL ma według producenta aż 20 736 stref lokalnego wygaszania. TCL opisuje rozwiązanie jako Precise Dimming i łączy je z całym zestawem technologii mających lepiej kierować światłem generowanym przez podświetlenie Mini LED. To ważne, ponieważ sama liczba stref nie mówi wszystkiego o działaniu telewizora.

Można mieć bardzo rozbudowane podświetlenie i kiepski algorytm sterujący jego pracą. Można też mieć mniej stref, ale wykorzystywać je efektywnie. W Mini LED ostatecznie liczy się cały układ: liczba i adekwatności elementów podświetlenia, rozwiązania optyczne, parametry panelu LCD, elektronika oraz algorytmy analizujące obraz.

TCL twierdzi, iż właśnie dlatego w X11L nie ograniczył się do zwiększania liczby stref. Producent wykorzystuje między innymi układ mikrosoczewek Super Condensed Micro Lens, Micro-OD oraz własny algorytm sterowania światłem i cieniem. Według TCL zastosowane mikrosoczewki mają precyzyjniej kierować światło, poprawiając równomierność podświetlenia i ograniczając powstawanie poświaty. Producent deklaruje także ośmiokrotny wzrost stabilności optycznej, choć ponownie jest to wartość pochodząca z materiałów TCL, a nie niezależnych pomiarów.

Nie, X11L nie jest OLED-em. I wcale nie próbuje nim być

To prowadzi do interesującego punktu w rozwoju telewizorów Mini LED. Przez lata łatwo było sprowadzić dyskusję o high-endowym obrazie do prostego wyboru. OLED oznaczał perfekcyjną czerń i kontrolę światła na poziomie pojedynczych pikseli, natomiast zaawansowany LCD oferował wysoką jasność, ale musiał mierzyć się z ograniczeniami strefowego podświetlenia. X11L pokazuje, do jakiego ekstremum można dziś doprowadzić tę drugą koncepcję.

Nawet 20 736 stref nie zamienia LCD w wyświetlacz samoemisyjny. Pikseli w obrazie 4K przez cały czas są miliony, więc jedna strefa podświetlenia obsługuje większy fragment obrazu. Fizyki nie da się anulować komunikatem prasowym. Ale ponad 20 tys. niezależnie sterowanych obszarów to poziom, przy którym dawne stereotypy dotyczące telewizorów LCD wymagają przynajmniej ponownej weryfikacji.

I dlatego dojście do Sali Platynowej 2 ma więcej sensu niż przeczytanie kolejnego akapitu o „głębokiej czerni”.

SQD-Mini LED. Kolejny skrót, który trzeba rozszyfrować

TCL 98X11L na Audio Video Show 2026

X11L nie jest jednak tylko pokazem siły podświetlenia. TCL nazywa go sztandarowym telewizorem SQD-Mini LED. Łączy Mini LED z rozwijaną technologią kropek kwantowych oraz nowym filtrem barwnym. Producent deklaruje pokrycie do 100 proc. przestrzeni BT.2020. Trzeba jednak zwrócić uwagę na drobny, ale istotny druk. TCL określa 100 proc. jako wartość typową mierzoną jako stosunek powierzchni gamutu względem BT.2020, a dane pochodzą z laboratoriów producenta. Firma dopuszcza odchylenie do 5 proc. wynikające między innymi z warunków testowych, użytego sprzętu czy różnic pomiędzy egzemplarzami.

Ciekawsze jest porównanie z poprzednim sztandarowcem. Według danych TCL filtr zastosowany w 98-calowym X11L zwiększył pokrycie gamutu kolorów mierzone względem BT.2020 o 33 proc. w porównaniu z 98-calowym X11K. Ponownie mówimy o testach samego producenta, ale skala deklarowanej zmiany jest na tyle duża, iż warto przyjrzeć się temu na własne oczy.

Szeroka paleta kolorów sama w sobie jeszcze nie gwarantuje dobrego obrazu. Telewizor musi te kolory odpowiednio kontrolować, a materiał źródłowy musi mieć co adekwatnie pokazać.

Panel też dostał swoje pięć minut

Za tym wszystkim stoi panel WHVA 2.0 Ultra produkcji CSOT. TCL podkreśla między innymi wysoki kontrast natywny, szerokie kąty oglądania oraz rozwiązania ograniczające odbicia światła. Według specyfikacji X11L wykorzystuje powłokę o deklarowanym współczynniku odbicia na poziomie 0,5 proc. TCL opisuje również modyfikację struktury ciekłych kryształów wykorzystującą poliimid i porównuje powstałą mikrostrukturę do skrzydła motyla. Jej zadaniem ma być precyzyjniejsza kontrola transmisji światła i podniesienie natywnego kontrastu panelu.

Normalnie podobny fragment specyfikacji można by zbyć wzruszeniem ramion. Targi są jednak jednym z niewielu miejsc, w których można wykonać najbardziej prymitywny i zarazem bardzo skuteczny test panelu: odejść od osi ekranu.

98 cali dodatkowo uwypukla ten problem. Przy takiej szerokości choćby osoby siedzące na jednej kanapie patrzą na różne fragmenty ekranu pod zauważalnie różnymi kątami. Stabilność kolorów i kontrastu poza osią przestaje być więc problemem człowieka siedzącego „na najgorszym miejscu”, a zaczyna mieć znaczenie także podczas zupełnie normalnego oglądania.

Prawie 100 cali, ale bez szafy przyklejonej do ściany

Jest jeszcze jeden parametr, który na papierze łatwo przeoczyć. TCL podaje, iż 98- oraz 85-calowa wersja X11L mają w najcieńszym miejscu około 2 cm grubości. Oczywiście nie oznacza to, iż cały telewizor ma dwa centymetry. Mimo wszystko przy 98-calowym urządzeniu interesujące jest samo dążenie do tego, by potężny ekran nie sprawiał wrażenia wielkiej skrzyni z elektroniką.

Z dużymi telewizorami dzieje się bowiem coś ciekawego. Kiedyś 98 cali było formatem egzotycznym, wykorzystywanym adekwatnie wyłącznie w najbardziej absurdalnych i absurdalnie drogich konstrukcjach. Dziś coraz większe przekątne schodzą na niższe segmenty rynku, a producenci wymyślają technologie, które mają sprawić, aby taki ekran nie był jedynie dużym, ale także naprawdę dobrym telewizorem. X11L znajduje się oczywiście na drugim końcu tej skali. To demonstracja możliwości, a nie próba demokratyzacji 98 cali.

A skoro Audio Video Show, to nie mogło zabraknąć dźwięku

W kontekście AVS szczególnie dobrze pasuje jeszcze jeden element specyfikacji X11L. Za system audio telewizora odpowiada Bang & Olufsen. Nie zamierzam jednak udawać, iż logo cenionej marki audio automatycznie unieważnia sens posiadania osobnego systemu nagłośnienia. Zwłaszcza na Audio Video Show, gdzie za kilkoma drzwiami można znaleźć konstrukcje stworzone wyłącznie po to, żeby udowodnić właścicielowi konta bankowego, iż miał na nim zdecydowanie za dużo pieniędzy.

Na Audio Video Show 2026 pojawił się też RM9L, pierwszy telewizor TCL w technologii RGB

Ale wysoka jakość zintegrowanego audio ma sens. Szczególnie gdy cały ekran projektowany jest jako stosunkowo smukła konstrukcja i może trafić do użytkownika, który niekoniecznie zamierza stawiać wokół niego zestaw kolumn. I znowu: targi rozwiązują problem oceniania tego z opisu. Można po prostu posłuchać.

Najlepszą cechą Audio Video Show jest to, iż nie trzeba wierzyć producentowi na słowo

I tutaj dochodzimy do adekwatnego powodu, dla którego piszę o X11L właśnie teraz. TCL może przygotować świetne wykresy i napisać o 10 000 nitach, 20 736 strefach, 100 proc. BT.2020 i powłoce o odbiciu na poziomie 0,5 proc. Marketing telewizorów jest wręcz przesycony liczbami. Problem w tym, iż nie kupujemy stref lokalnego wygaszania ani nitów. Kupujemy obraz. Audio Video Show daje rzadką możliwość skonfrontowania obu tych światów.

Tegoroczna, 28. edycja wystawy odbywa się w Warszawie od 23 do 25 października. 262 wystawców, 196 sal i 700 marek. Impreza rozłożona jest pomiędzy PGE Narodowy, Radisson Blu Sobieski i Golden Tulip, a oprócz sprzętu wideo obejmuje szeroką reprezentację hi-fi, systemów kina domowego, słuchawek i gramofonów. X11L jest więc raczej bardzo efektownym punktem startowym niż jedynym powodem wizyty.

Można podejść do prawie 100-calowego telewizora, zobaczyć, czy 20 tys. stref rzeczywiście robi wrażenie, po czym kilkanaście minut później słuchać systemu stereo kosztującego tyle, co mieszkanie. Taki właśnie jest urok tej imprezy. Normalnie sprzęt z absolutnych szczytów katalogów producentów oglądamy na zdjęciach i filmach. Tutaj stoi przed nami i możemy samodzielnie wyrobić sobie opinię.

Warto przyjść choćby po to, żeby skalibrować własne oczekiwania

Dla mnie to chyba najważniejszy argument przemawiający za odwiedzeniem Audio Video Show. Nie musicie planować zakupu TCL-a 98X11L. Nie musicie choćby planować zakupu 98-calowego telewizora. Część urządzeń pokazywanych na takich imprezach wymyka się przecież rozsądnym budżetom większości ludzi. Ale właśnie dlatego warto je oglądać.

Sztandarowce pokazują rozwiązania, które później często stają się punktem odniesienia dla tańszych konstrukcji. Pozwalają również zobaczyć, gdzie naprawdę znajdują się ograniczenia współczesnej technologii. A X11L jest pod tym względem wyjątkowo ciekawym przypadkiem: zamiast porzucać klasyczną ideę telewizora LCD TCL próbuje wycisnąć z niej maksimum dzięki Mini LED-a, gigantycznej liczby stref, kropek kwantowych, bardziej zaawansowanego panelu i bardzo wysokiej jasności.

Czy rezultat rzeczywiście jest tak spektakularny, jak sugeruje specyfikacja? Tego nie rozstrzygałbym na podstawie strony producenta. Na szczęście w ten weekend nie trzeba.

TCL 98X11L znajdziecie na PGE Narodowym. A potem zostaje jeszcze 195 sal

TCL 98X11L jest prezentowany podczas Audio Video Show 2026 na PGE Narodowym, w Sali Platynowej 2. Wystawa potrwa do niedzieli 25 października. W sobotę jest czynna od 10:00 do 20:00, a w niedzielę od 10:00 do 17:00.

Bilet jednodniowy kupowany online kosztuje w tej chwili 61 zł, natomiast trzydniowy 91 zł. Opaska otrzymywana po zeskanowaniu biletu jednodniowego pozwala danego dnia przemieszczać się pomiędzy wszystkimi trzema lokalizacjami wydarzenia.

Internet jest świetnym miejscem do porównywania specyfikacji. Audio Video Show jest miejscem, w którym można na chwilę przestać porównywać tabelki i po prostu stanąć przed niemal stukalowym ekranem. W tym konkretnym przypadku dosłownie trudno go przeoczyć.

Idź do oryginalnego materiału