Marka vivo przyzwyczaiła nas już do tego, iż w dziedzinie mobilnej fotografii nie bierze jeńców, a jej kolejne flagowce zawsze podnoszą poprzeczkę. Zatem wobec najnowszych telefonów vivo, które dopiero co ujrzały światło dzienne, można mieć wysokie oczekiwania. Mam oczywiście na myśli urządzenia z serii X500, na czele z modelem X500 Pro Max, reprezentującym nowy segment w portfolio producenta.
Uwierzcie mi jednak, ten fotosmartfon to połączenie solidnej optyki, zaawansowanych matryc i najnowszych technologii obrazowania – połączenie, które zapewnia niemal nieskrępowaną swobodę twórczą. Spędziłam z nim już trochę czasu i oto 6 cech, które sprawiają, iż vivo X500 Pro Max to według mnie aktualnie zdecydowanie jedno z najlepszych urządzeń w świecie telefonowej fotografii.
Główny aparat z technologią LOFIC i stabilizacja na poziomie gimbala. W skrócie: lepsze zdjęcia pod światło i w trudnych warunkach
Serce tego fotograficznego potwora to nowa matryca Sony LYTIA L910 o rozdzielczości 50 MP, która współpracuje z zaprojektowanym od nowa obiektywem ZEISS TrueDynamic. Najważniejsze jest tutaj jednak wsparcie dla technologii LOFIC (Lateral OverFlow Integration Capacitor). W przeciwieństwie do tradycyjnych rozwiązań HDR, które w dużej mierze polegają na algorytmach łączących różne ekspozycje, LOFIC działa już na poziomie samej matrycy. Specjalne kondensatory przechwytują nadmiar ładunku elektrycznego generowanego przez światło, dzięki czemu sensor fizycznie rejestruje więcej informacji o jasnych partiach obrazu, zamiast polegać wyłącznie na ich późniejszej obróbce przez oprogramowanie. Brzmi to dość skomplikowanie, ale w praktyce oznacza jedno: to absolutny ratunek w najtrudniejszych warunkach oświetleniowych. Dzięki zakresowi dynamiki sięgającemu aż 17 EV telefon potrafi zarejestrować niesamowitą ilość detali w najjaśniejszych i najciemniejszych fragmentach kadru w tym samym ułamku sekundy. Fotografie wykonane pod ostre światło, klimatyczne zachody słońca czy nocne ujęcia mocno oświetlonych neonów wyglądają wreszcie naturalnie. Koniec z przepalonym, białym niebem i czarnymi plamami pozbawionymi tekstury.
Kilka przykładów? Zabrałam telefon na fotospacer po Katowicach, gdzie zdołałam uchwycić kilka naprawdę świetnych fotografii. Ten obiektyw przetestowałam też na jednej z moich kotek, akurat gdy słońce świeciło na jej sierść od tyłu, a z drugiej strony nie było dodatkowego źródła światła. Efekt jest moim zdaniem świetny, a zauważcie, iż to zdjęcie wykonane przy podwójnym cyfrowym zoomie.
Do tego vivo dołożyło stabilizację na poziomie gimbala. Optyczna stabilizacja obrazu (OIS) o zakresie wychylenia do 3° przy rewelacyjnej skuteczności CIPA 7.0 sprawia, iż drgania dłoni są błyskawicznie niwelowane. Efekt? Tym telefonem łatwiej zrobić zdjęcie, które nie będzie rozmyte.
Teleobiektyw 200 MP ZEISS APO
Peryskopowy teleobiektyw to element, który w każdym telefonie jest mile widziany. Nie każdy telefon posiada jednak teleobiektyw o takich parametrach. Producent umieścił tu bowiem potężną jednostkę wprost czerpiącą z architektury znanej z modelu vivo X300 Ultra, z certyfikatem ZEISS APO. Mamy tu do dyspozycji dużą matrycę 1/1,4 cala o rozdzielczości aż 200 MP i ogniskową 85 mm – idealną, wręcz książkową do portretów, dającą naturalne, piękne proporcje.
Typowe portrety to jednak nie wszystko. Ten aparat, w połączeniu z udoskonalonymi algorytmami przetwarzania obrazu pozwala na uchwycenie znacznie oddalonych obiektów z bardzo dużą szczegółowością. Niezależnie od tego, czy fotografujecie detale architektury na drugim końcu placu, czy próbujecie uwiecznić swojego kota ucinającego sobie drzemkę na kanapie na drugim końcu pokoju – fizyczna odległość przestaje być jakąkolwiek barierą. Teleobiektyw pozwala też zajrzeć do świata makro i uchwycić szczegóły, którym gołym okiem nie jesteśmy w stanie dobrze się przyjrzeć – na przykład włosom na ciele trzmiela czy pręcikom malutkich kwiatów. Warto skorzystać choćby z zoomu hybrydowego, 7-krotnego, a choćby 10-krotnego, by uzyskać jeszcze większe zbliżenie, bez znacznego spadku jakości.

Tryby i funkcje dla tych, którzy lubią bawić się fotografią
W fotografii mobilnej liczy się nie tylko sucha specyfikacja. Ważne jest też, jakie możliwości daje aplikacja aparatu, a tutaj jest ich naprawdę sporo. Przede wszystkim, w większości fotograficznych trybów możemy tu skorzystać z bogatego zestawu filtrów, które całkowicie odmieniają klimat zdjęcia. Każdy z tych filtrów możemy ponadto personalizować, a potem zapisywać wprowadzone zmiany jako nowe filtry. Nic też nie stoi na przeszkodzie ku temu, by zaimportować do apki dodatkowe filtry.
Niektóre z trybów aparatu oferują bogatszy zasób filtrów. Moim absolutnie ulubionym elementem aplikacji jest tu tryb Chwile, z filtrami, które mają imitować wygląd zdjęć wykonanych na wybranych klasycznych kliszach. Najlepszym elementem tego trybu jest jednak suwak, który pozwala gwałtownie i łatwo manualnie ustawić wartość ekspozycji, która ma ogromny wpływ na finalny wygląd zdjęcia. Znalazły się tu też skróty do błyskawicznej zmiany metody pomiaru światła w aparacie i włączenia jednoczesnego zapisu zdjęć w formatach HEIC i JPG.
Na pokładzie vivo X500 Pro Max nie zabrakło również dedykowanych trybów do fotografowania jedzenia, do fotografii portretowej, a także do fotografii nocnej i krajobrazów. Co ciekawe, w tym ostatnim trybie możemy włączyć funkcję korekcji perspektywy ZEISS. W skrócie, o ile średnio radzicie sobie z kadrowaniem i regularnie robicie zdjęcia, które potocznie można określić mianem „krzywych”, to ta funkcja jest czymś w sam raz dla Was.
Telekonwertery ZEISS – genialny zestaw dla miłośników fotografii
Telekonwertery nie są nowością w świecie mobilnej fotografii, ale cieszy mnie to, iż vivo kontynuuje eksperyment zapoczątkowany w poprzedniej generacji. vivo X500 Pro Max współpracuje z szeregiem akcesoriów fotograficznych, w tym ze specjalnym etui z adapterami oraz telekonwerterami 200 mm oraz 400 mm, które można dokupić.
Znajdziemy w nim telekonwertery ZEISS Gen 2 (dające odpowiednik ogniskowej 200 mm) oraz ZEISS Gen 2 Ultra (400 mm), ale na samej optyce niespodzianki się nie kończą. Ten potężny pakiet zawiera również specjalne etui umożliwiające bezpieczne podłączanie soczewek oraz dedykowany grip. Ten ostatni to prawdziwy majstersztyk – posiada wbudowany akumulator oraz fizyczne elementy sterujące upodabniające obsługę do klasycznego aparatu. Ułatwia on fotografowanie telefonem połączonym z telekonwerterem, a w razie potrzeby może posłużyć dla telefonu jako mały powerbank. Wspomnę jednak, iż choćby w parze z większym telekonwerterem vivo X500 Pro Max nie tworzy zestawu, który określiłabym mianem nieporęcznego.
Naprawdę niesamowite jest to, jak bardzo telekonwertery rozszerzają fotograficzne możliwości telefonu. Optyczne zbliżenie na poziomie 200 i 400 mm jest po prostu spore i pozwala uchwycić z daleka jeszcze więcej szczegółów i stworzyć ciekawsze kadry. Chciałbyś pobawić się w fotografowanie dzikich zwierząt? Proszę bardzo. Zerknij na poniższe zdjęcie. choćby nie sądziłam, iż sfotografuję tak kolorowego ptaka. Z daleka nie widziałam, iż jego upierzenie obejmuje aż tyle barw. Zwróć uwagę na „800 mm” w opisie tego zdjęcia. Zaangażowałam tu dodatkowo zoom cyfrowy, a musisz przyznać, iż jakości tego zdjęcia trudno wiele zarzucić. Do niedawna takie ujęcia wymagały taszczenia ze sobą kilogramów profesjonalnego sprzętu, a tu telefon z akcesorium, które ani nie waży dużo, a ni nie zajmuje dużo przestrzeni. Wyciągacie wybrany telekonwerter z torby, podłączacie go do wyspy aparatów w mniej więcej 5 sekund, a gdy skończycie zabawę, odpinacie go i znów w macie w rękach normalny telefon.
Telekonwertery na pewno przydadzą się Wam także podczas fotografowania wydarzeń sportowych z najwyższych trybun. interesujący jest też temat koncertów. Wnoszenie profesjonalnego sprzętu fotograficznego, na przykład lustrzanek, najczęściej jest na koncertach zabronione. Nie pokuszę się o stwierdzenie, iż takie wydarzenie na pewno zostaniecie wpuszczeni z telekonwerterem, ale są na to spore szanse.
Zaawansowane opcje edycji
Dla profesjonalistów najważniejsza część pracy często zaczyna się dopiero po zgraniu materiałów. W przypadku telefonu ważne jest jednak, żeby zdjęcia móc gwałtownie i łatwo wyedytować (oczywiście gdy pojawia się na to chęć) jeszcze na jego pokładzie, bez kopiowania ich na jakiekolwiek inne urządzenie. Fotografia mobilna ma być bowiem od początku do końca wygodna. Model X500 Pro Max wychodzi tej potrzebie naprzeciw.
Gdy przejdziemy tu do galerii i włączymy edytor zdjęć, naszym oczom ukażą się nie tylko opcje kadrowania, zmiany poziomu ekspozycji czy kontrastu. Przede wszystkim edytor pozwala w dowolnym momencie nałożyć na fotografię jeden z tych samych filtrów, które są dostępne w aplikacji aparatu. Tutaj również te filtry możemy edytować. jeżeli wcześniej wykonaliśmy fotografię z jakimś filtrem, w edytorze możemy zamienić go na inny lub wyłączyć.
Jest też opcja zmiany siły rozmycia tła i dodania ziarna, a choćby kreatywnych efektów. Temu wszystkiemu towarzyszą oczywiście narzędzia AI, na czele z tym, które pozwala usuwać ze zdjęć zbędne obiekty. Kolejna funkcja pozwala zwiększyć rozdzielczość obrazu, jeszcze inna rozszerzyć zdjęcie, a kolejna dwoma suwakami dostosować jego kolor.
Tryb sceniczny 3.0 – świetne rozwiązanie na koncerty
Nagrywanie relacji z koncertów to dla wielu aparatów prawdziwy koszmar. Zmieniające się co sekundę światła stroboskopowe, głębokie mroki sceny i biegający wokalista potrafią skutecznie pogubić najlepszy autofocus. Tryb sceniczny 3.0 został zaprojektowany precyzyjnie pod takie zadania.
Łączy on peryskopowy teleobiektyw ZEISS z algorytmami sztucznej inteligencji, aby wyciągać wyraźne detale z dużej odległości, a jednocześnie stosuje krótszy czas naświetlania, by redukować rozmycia ruchu poruszających się na scenie artystów, i stara się zachowywać naturalne odcienie skóry i czytelność twarzy mimo towarzystwa pulsujących świateł reflektorów.
Co najlepsze, w tym trybie możecie zarówno robić zdjęcia, jak i filmować. Ponadto podczas filmowania możemy aktywować śledzenie wybranego obiektu. Wtedy powiększenie i proporcje obrazu będą automatycznie regulowane tak, by utrzymać wybranego artystę w środku kadru. Do dyspozycji jest też widok podwójny – możecie nagrywać jednocześnie artystów oraz Waszą reakcję na ich wykonania.
Naprawdę żałuję, iż nie miałam okazji sprawdzić tego telefonu podczas koncertu, zwłaszcza z telekonwerterem. Do pewnego stopnia przetestowałam jednak jego możliwości na ekranie telewizora. Wygasiłam światło w pokoju, na telewizorze włączyłam zapis z koncertu w jakości 4K i z dużej odległości zrobiłam kilka zdjęć. Aparat bardzo dobrze poradził sobie z wygaszeniem prześwietleń matrycy telewizora i wyostrzył detale twarzy.
Wszystko, co jeszcze musisz wiedzieć o vivo X500 Pro Max
Ten model to potwierdzenie tezy, iż inżynierowie vivo chcą dostarczać nam coraz lepsze fotosmartfony. vivo X500 Pro Max jest sprzętem, który jak na telefon w zakresie fotografii potrafi naprawdę wiele. Potężne fotograficzne podzespoły i szkła sygnowane logo ZEISS w połączeniu z zaawansowanym oprogramowaniem robią robotę.
Zanim przejdę do podsumowania, musze wspomnieć o tym, iż vivo X500 Pro Max jest świetnym narzędziem nie tylko do robienia zdjęć, ale też tworzenia treści wideo. Nagracie nim filmy choćby w 8K, a w 4K do dyspozycji macie aż 240 klatek na sekundę, które pozwalają uzyskać świetny efekt slow motion. Możecie też rejestrować filmy w LOGu, w trybie Pro bogatym w rozbudowane funkcje, a także w trybie filmowego portretu.
Ale aparat to oczywiście nie wszystko. Pod maską drzemie flagowy procesor MediaTek Dimensity 9600 Pro, który gwarantuje absurdalnie wysoką wydajność. Odpalenie na nim tak wymagających tytułów jak Genshin Impact na maksymalnych detalach to czysta przyjemność. Wszystko to podziwiamy na przepięknym, jasnym ekranie AMOLED z wysokim odświeżaniem. To w pełni kompletne, multimedialne centrum z ogromnym zapasem mocy operacyjnej, zasilane pojemną baterią z ultraszybkim ładowaniem.
Kompaktowa alternatywa bez kompromisów
A co jeżeli nie chcecie tak dużego urządzenia? Być może tak jak ja jesteście miłośnikami urządzeń kompaktowych. Spokojnie, vivo ma i coś dla Was – tegoroczny model Pro, będący bezpośrednim następcą modelu X300 Pro, tym razem jest telefonem mniejszym, a mimo to z większym urządzeniem sporo go łączy.
vivo X500 Pro został zaprojektowany z myślą o osobach, które szukają urządzenia premium w poręcznej, świetnie leżącej w jednej dłoni formie. Wyposażono go w rewelacyjny płaski ekran o przekątnej 6,36 cala i bardzo smukłą konstrukcję. Jednocześnie tak jak model Pro Max ma na pokładzie aparat ZEISS TrueDynamic, profesjonalną optykę ZEISS APO i oferuje wsparcie dla zaawansowanego wideo 4K przy 240 kl./s oraz ten sam flagowy procesor MediaTek Dimensity 9600 Pro. Otrzymujemy urządzenie, które swobodnie obsłużymy jedną ręką, ale także o bardzo dużych możliwościach.
Podsumowanie: Fotograficzna potęga w dwóch odsłonach
Seria vivo X500 dobitnie pokazuje, iż producent nie zamierza zwalniać tempa i niezmiennie utrzymuje się w ścisłej rynkowej czołówce mobilnej fotografii. Model X500 Pro Max to istny kombajn twórczy – sprzęt, który z powodzeniem zastąpi ciężki aparat podczas wyjazdów, pozwalając na nieograniczoną kreatywność dzięki fenomenalnym matrycom, teleobiektywowi z 3,5-krotnym optycznym zoomem, zaawansowanym trybom wideo i wsparciu dla telekonwerterów ZEISS. To urządzenie, które po prostu inspiruje do działania i wręcz prosi się o to, by wyjść z nim z domu i szukać ciekawych kadrów.
Z drugiej strony mamy mniejszy model Pro, który całkowicie skradł moje serce swoją poręcznością, udowadniając, iż bezkompromisowa specyfikacja i wybitne możliwości fotograficzne mogą iść w parze z kompaktowymi wymiarami. Niezależnie od tego, czy wybierzecie potężnego Maxa z jego rozbudowanym arsenałem, czy smukłą wersję Pro, dostajecie do rąk potężne narzędzia, które poradzą sobie z Waszą twórczą wizją.

6 godzin temu






