
Patrząc na to, jak Apple z generacji na generację podnosi poprzeczkę swoimi autorskimi procesorami, można odnieść wrażenie, iż Intel utknął w miejscu.
Entuzjaści sprzętu od lat prosili o układ zbudowany wyłącznie z najszybszych rdzeni. Intel w końcu odpowiedział na te wezwania, prezentując model Core 9 273PQE z rodziny Bartlett Lake. Jednak pierwsze niezależne testy pokazują, iż architektura Bartlett Lake, mimo „samych rdzeni P-core” nie ma sensu dla pasjonatów PC.
Czym jest architektura Bartlett Lake?
Procesor Core 9 273PQE to sprzęt, który w teorii miał spełnić marzenia komputerowych purystów. Został on całkowicie pozbawiony energooszczędnych rdzeni (E-core) na rzecz aż 12 rdzeni P-core (Raptor Cove). To aż o połowę więcej wydajnych rdzeni P-core niż w topowych modelach pokroju Core i9-13900K czy 14900K.
Zegary również wyglądają imponująco, bo w trybie boost dobijają do 5,9 GHz. Czar prysł jednak dość szybko, gdy producent potwierdził, iż układy te trafią wyłącznie do gotowych zestawów OEM i zastosowań wbudowanych. Przeciętny konsument nie kupi ich w sklepie, co – jak się właśnie okazało – może uchronić go przed sporym zawodem.
W grach liczy się coś więcej niż goła specyfikacja
Niemiecka redakcja PC Games Hardware dotarła do nowego procesora i przeprowadziła jego testy na płycie z biznesowym chipsetem W680. Wyniki są dla nowości Intela bezlitosne. Core 9 273PQE nie potrafi dogonić czteroletniego modelu Core i9-13900K w zastosowaniach rozrywkowych.
Wydajność gamingowa nowego flagowca oscyluje na poziomie znacznie tańszych układów, takich jak Ryzen 7 9700X czy Core i5-14600K. choćby w testach aplikacji wielowątkowych, gdzie 12 mocnych rdzeni powinno rozwijać skrzydła, starszy i9-13900K potrafił być szybszy o ponad… 40 procent. Sporo, ale wyjaśnię z czego to wynika.
Skąd biorą się tak słabe wyniki?
Przestrzegam przed wpadnięciem w narrację „Intel nie umie już robić procesorów”. Powodów rozczarowującej wydajności jest kilka, a głównym z nich pozostaje hermetyczność samej platformy. Przeznaczenie komercyjne oznacza zablokowane opcje tuningu i konieczność korzystania z wolniejszych pamięci (moduły DDR5-5600 o wysokich opóźnieniach). Tym samym starsze układy, ale połączone z szybszymi kośćmi RAM natychmiast odskakują w rankingach.
Dodatkowym problemem jest optymalizacja silników graficznych: większość współczesnych gier i tak nie potrafi zrobić pożytku z więcej niż ośmiu rdzeni, co czyni tak rozbudowaną (względem liczby rdzeni) specyfikację bezużyteczną w warunkach domowych. Dlatego pamiętajmy, iż testy niemieckich pasjonatów to trochę porównywanie jabłek z gruszkami. A o ile chodzi o Intela, to cała uwaga branży przenosi się teraz na zaplanowane na ten rok procesory Core Ultra 400S (Nova Lake), które być może pozwolą nawiązać wyrównaną walkę z uciekającą konkurencją. Zresztą. już wcześniej informowaliśmy was, iż plany Intela są dość ambitne.
Wielki wyciek w Intelu. Czy tak wygląda plan na odzyskanie twarzy do 2028 roku?
Jeśli artykuł 12 rdzeni P-core nie wystarczyło. Flagowiec Intela przegrywa z… czteroletnim układem nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

2 godzin temu







