Wszyscy z góry zakładamy, iż dany produkt kupowany prosto ze sklepu będzie dokładnie taki, jak obiecuje sam producent. Czasem jednak okazuje się, iż na etapie produkcyjnym może dojść do niepozornej pomyłki i mimo różnych kontroli jakości do sprzedaży trafi rzecz jedyna w swoim rodzaju. Dobrze pokazuje to historia pewnego gracza z Kanady, który ujrzał na swojej nowej karcie graficznej logo, którego po prostu nie mógł się spodziewać.